Wyświetlono posty wyszukane dla frazy: Głos Wielkopolski ofert pracy





Temat: OFERTY PRACY 29.07.08
Stanowisko: PRACA PRZY KOMPUTERZE
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Forma zatrudnienia Umowa o pracę

Opis: Firma komputerowa poszukuje pracownicy. Konieczna znajomość komputera. Praca w domu, odpowiednia dla Pań wychowujących dzieci

KONTAKT

e-mail: eliza.balazy@cadprojekt.com.pl

BIZON dnia Wto Lip 29, 2008 2:46 pm, w całości zmieniany 2 razy





Temat: OFERTY PRACY 01.07.08
Stanowisko: PRACA W OCHRONIE
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski Zatrudnimy mężczyzn rencistów lub emerytów bez nałogów do ochrony obiektu produkcyjnego na Starołęce. Praca wewnątrz budynku średnio miesięcznie 168 h na umowę o pracę.

Prosimy o kontakt w terminie 14 dni pod nr lub na adres masters@masters.poznan.pl (Masters Sp. z o.o. ul. Masztowa 3, 61-345 Poznań)

KONTAKT

Tel. 061/8721517





Temat: OFERTY PRACY 20.06.08
Stanowisko: SPRZĄTACZKA
Forma zatrudnienia: Umowa o pracę
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Osobę z grupą inwalidzką z okolic Luboń-Dębiec do sprzątania pomieszczeń zatrudni firma sprzątająca. Praca na 6 godzin dziennie

KONTAKT

Tel. 0-61/ 893-39-80



Temat: OFERTY PRACY 19.09.08
Stanowisko: INFORMATYK
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Firma Produkcyjno-Handlowa zatrudni Grafika - Kierownika Produkcji.

Wymagania:
Wiek 20-30 lat
Znajomość programu graficznego: Corel podstawy
Prawo jazdy kat.B.

Oferty CV ze zdjęciem i list motywacyjny) proszę kierować na adres e-mail: praca@asystent.com.pl



Temat: OFERTY PRACY 16.09.08
Stanowisko: GRAFIK
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Firma Produkcyjno-Handlowa zatrudni Grafika - Kierownika Produkcji.

Wymagania:
Wiek 20-30 lat
Znajomość programu graficznego: Corel podstawy
Prawo jazdy kat.B.

Oferty CV ze zdjęciem i list motywacyjny) proszę kierować na adres e-mail: praca@asystent.com.pl



Temat: OFERTY PRACY 11.03. 08
Stanowisko: PRACE PORZĄDKOWE
Region:Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Firma zatrudni osoby pełnosprawne i niepełnosprawne do prac porządkowych na terenie Poznania.

KKONTAKT

Tel.(061) 65-14-747 od pon.-pt.

BIZON dnia Wto Mar 11, 2008 1:06 pm, w całości zmieniany 1 raz



Temat: OFERTY PRACY 09.04. 08
Stanowisko: AGENCJA OCHRONY
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Opis: Agencja ochrony zatrudni kobiety i mężczyzn do ochrony obiektów handlowych na umowę o pracę, bez licencji i z licencją. Inspektora nadzoru z licencją II stopnia w Poznaniu

KONTAKT

Tel. 0602-536-324



Temat: OFERTY PRACY 04. 04. 08
Stanowisko: KUCHARZ/POMOC KUCHENNA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Potrzebny kucharz i pomoc kuchni do rest. pracowniczej. Praca od 7-15

KONTAKT

Tel. 061/8787-441

BIZON dnia Pią Kwi 04, 2008 12:04 pm, w całości zmieniany 1 raz



Temat: OFERTY PRACY 26.05.09
Stanowisko: ŚLUSARZ
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Producent konstrukcji aluminiowych zatrudni ślusarza oraz montażystę, również w niepełnym wymiarze czasu pracy, także emeryt, rencista

KONTAKT

Tel. 061/870-50-03 proszę dzwonić w godz. 7.00-15.00



Temat: OFERTY PRACY 04. 07. 08
Stanowisko: RECEPCJONISTKA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię emeryta , rencistę do pracy na recepcji

Wymagana znajomość języka niemieckiego

Adres:
Inter - Hotel Przeżmierowo
ul. Poznańska 1. Zgłoszenia przyjmujemy w godz 10- 12



Temat: OFERTY PRACY 04. 04. 08
Stanowisko PRACOWNICY UTRZYMANIA CZYSTOŚCI
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Forma zatrudnienia: Umowa o pracę
Opis: Przyjmę rencistów - mężczyzn do mycia okien, prania wykładzin, drobnych prac gospodarczych oraz Panie do sprzątania, dobre warunki

KONTAKT

Tel. 600 760 583 lub 512 379 794



Temat: OFERTY PRACY 03. 03. 08
Stanowisko: RÓŻNE STANOWISKA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Opis: Agencja Pracy Tymczasowej Techno Service poszukuje Kasjerów Restauracji, Kucharzy, Kasjerów, Kasjerki, Osoby do wykładania towaru. Stawki nawet 8 zł na rękę.

ADRES: Poznań, ul. Grunwaldzka 222 (9.00-17.00 pon. -pt.) biuro.poznan@technoservice.com.pl

KONTAKT

Tel. 061/86-14-500



Temat: OFERTY PRACY 08. 04. 08
Stanowisko: MYCIE SAMOCHODÓW
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię osoby do mycia samochodów (mężczyzn lub kobiety), praca stała i dobrze płatna.

Adres:
Peugeot Ciesielczyk, ul. Szkolna 3, 62-002 Suchy Las lub tel. 061/812-52-11



Temat: OFERTY PRACY 29.07.08
Stanowisko: OCHRONIARZ
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Miejsce pracy Poznań, Wysogotowo, Komorniki, Stęszew, Tarnowo Pdg.

Opis: Agencja ochrony zatrudni pracowników z licencją i bez

Wymagania:
niekaralność
wskazana grupa niepełsprawności

KONTAKT

Tel. 061/893-10-33 lub 510-275-493

BIZON dnia Wto Lip 29, 2008 2:48 pm, w całości zmieniany 3 razy



Temat: OFERTY PRACY 17. 11.08
Stanowisko: PRACOWNIK CALL CENTER
Pracodawca: KAJA SP. Z O.O.
Miejscowość: POZNAŃ, wielkopolskie, Poland

Opis: Firma poszukuje pracownika Call Center

Wymagania:
dobra organizacja pracy,
zaangażowanie,
miły głos i dobra dykcja.

Oferujemy:
atrakcyjne warunki finansowe,
bezpłatne szkolenia,
doskonała atmosfera pracy.
Możliwość pracy w weekendy!

Akademia Sukcesu:
rekrutacja@kaja.poznan.pl
Tel. 061 - 877 12 66
Numer ogłoszenia:27282856



Temat: OFERTY PRACY 06.07.09
Stanowisko: PROGRAMISTA CALL CENTER
Pracodawca: KAJA SP. Z O.O.
Miejscowość: POZNAŃ, wielkopolskie, Poland

Opis: Firma KAJA SP. Z O.O. zatrudni Pracownika Call Center

Oczekujemy:

miłego głosu
dobrej organizacji pracy
energiczności i uśmiechu

KONTAKT

Akademia Sukcesu:
rekrutacja@kaja.poznan.pl
Tel. 061 - 877 12 66
Numer ogłoszenia:28165622



Temat: Ceny mieszkań, będzie krach czy nie będzie?
a w mediach temat aktualny:

Mieszkania mocno staniały

Średnio o dziesięć tysięcy złotych spadły w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ceny mieszkań na rynku wtórnym w Pile. Według statystyk prowadzonych przez biura nieruchomości, drugie tyle kupujący może wynegocjować bezpośrednio przy transakcji. Mimo to o boomie na pilskim rynku nieruchomości mówić nie można. Przeciwnie, ofert sprzedaży przybywa z dnia na dzień, a kupujący czekają na kolejne obniżki.

– W trakcie ubiegłego sezonu wiosennego posiadaliśmy w_ofercie około dziewięćdziesięciu mieszkań, to średnia z okresu luty - maj – wyjaśnia Marcin Kelich, asystent ds. pośrednictwa, Biura Obrotu Nieruchomościami ‼Nieruchomości – Furman” w Pile. – Z kolei wiosna 2009 to już ponad 170 ofert, a więc prawie dwukrotny wzrost – dodaje.
Jest w czym wybierać. Problem w tym, że klienci do kupna mieszkań wcale się nie palą.
– Dzieje się tak z kilku powodów. Jeden z nich to coraz bardziej wygórowane wymagania, jakie muszą spełniać kredytobiorcy – twierdzi Marcin Zamojda, kierownik biura Nieruchomości Furman w Pile. – Drugim często niedocenianym powodem jest utrata optymizmu przez konsumenta. Ludzie rzadziej podejmują ryzyko kredytu, lub decydują się na tańsze mieszkania. To przede wszystkim skutek dużego zagrożenia utratą pracy – dodaje.
To, że klienci bardziej ociągają się z kupnem nie oznacza, że nie kupują wcale. Nadal są mieszkania, które na rynku pojawiają się tylko ‼na chwilę”. Mowa tu przede wszystkim o kawalerkach oraz mniejszych mieszkaniach dwupokojowych.

Głos Wielkopolski



Temat: OFERTY PRACY 28.04.09
Stanowisko: PRACA
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Praca Dodatkowa umysłowa dla emerytów i rencistów

KONTAKT

Tel. 0604-430-066



Temat: OFERTY PRACY 20. 05.09
stanowisko: PRACA DODATKOWA
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Praca dodatkowa umysłowa dla emerytów i rencistów

KONTAKT

Tel: 0604-430-066



Temat: OFERTY PRACY 08.08.08
Stanowisko: SPRZATANIE
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Forma zatrudnienia: Umowa o pracę

Opis: Sprzątanie, Praca dla rencistów

KONTAKT

Tel. 506 012 469



Temat: OFERTY PRACY 04.06.08
Stanowisko: PRACA BIUROWA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię panią do pracy w biurze do Hurtowni w Przeźmierowie

KONTAKT

Tel. (061) 8161-264, email: biuro@rotmar.pl



Temat: OFERTY PRACY 13.05.08
Stanowisko: ELEKTRYK
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Elektroinstalacje. Zatrudnię elektryków i pomocników. Praca w Poznaniu i okolicach. Dobre warunki

KONTAKT

Tel. 509 052 354



Temat: OFERTY PRACY 12.09.08
Stanowisko: PRASOWANIE MARYNAREK
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię doświadczoną osobę do prasowania marynarek, praca stała

KONTAKT

Tel. 0608-586-753



Temat: OFERTY PRACY 29.07.08
Stanowisko: CUKIERNIK
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię cukiernika z doświadczeniem od zaraz. Praca w dowolnych godzinach

KONTAKT

Tel. 509-966-861



Temat: OFERTY PRACY 01.07.08
Stanowisko: MECHANIK SAMOCHODOWY
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię mechanika samochodowego- praca na Piątkowie, samochody osobowe

KONTAKT

Tel. 0602-625-644



Temat: OFERTY PRACY 01.07.08
Stanowisko: KUCHARZ-KUCHARKA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię kucharz/ka, Pizzerman i osoby do pracy w gastronomii

KONTAKT

Tel. 50608-88-77



Temat: OFERTY PRACY 21. 04.09
Stanowisko: PIEKARZ
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię Piekarza (rencista, emeryt) na 1/2 etatu, praca w godzinach nocnych

KONTAKT

Tel. 0600-344-510



Temat: OFERTY PRACY 12.09.08
Stanowisko: INSTALATOR
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię instalatorów wod-kan, gaz. Mile widziany j. angielski. Praca za granicą i kraj

KONTAKT

Tel. 0602-619-180 lub 061- 8305-472



Temat: OFERTY PRACY 16.07.08
Stanowisko: POMOC KUCHENNA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Przyjmę do pracy w barze pomoc kuchenną w Mosine

KONTAKT

Tel. 505-113-884



Temat: OFERTY PRACY 23.04.08
Stanowisko: OCHRONA
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Przyjmę do pracy w ochronie emerytów, rencistów z okolic Tulec, Gądek, Robakowa

KONTAKT

Tel. 509-522-006



Temat: OFERTY PRACY 10.12.08
Stanowisko: ELEKTROMONTER
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię Elektroinstalatora lub pomocnika elektroinstalatora. Praca na teranie miasta Poznania

KONTAKT

Tel. 0601-633-788



Temat: OFERTY PRACY 31. 12. 08
Stanowisko: KRAWCOWA
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię Krawcowe, pomoce krawieckie- praca stała

KONTAKT

Tel. 061/656-58-05 proszę dzwonić od poniedziałku



Temat: OFERTY PRACY 08.08.08
Stanowisko: KUCHARKA
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię panią do kuchni do przedszkola w Przeżmierowie

KONTAKT

Tel. 696-483-494



Temat: OFERTY PRACY 16. 02. 08
Stanowisko: OPERATOR
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski
Firma zatrudni operatora suwnicy z grupa inwalidzką

KONTAKT: 061 - 876-07-83



Temat: OFERTY PRACY 23. 02. 08
Stanowisko: MAGAZYNIER DO CHŁODNI
Region: Wielkopolskie

Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

KONTAKT

Tel.061/862- 04-20



Temat: OFERTY PRACY 24.09.08
Stanowisko: TELEMARKETERKA
Region: wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnimy telefonistki, od godz. 9.00-17.00, nie jest wymagane doświadczenie, atrakcyjne wynagrodzenie

KONTAKT

Tel. 061/65-66-500



Temat: OFERTY ORACY 06.06.08
Stanowisko: KUCHARZ
Region: Wielkopolskie
Oferta z gazety: Głos Wielkopolski

Opis: Zatrudnię kucharza do pracy w barze

KONTAAKT

Tel. 663-500-019



Temat: [pr] Za trzy lata pociągiem szybciej z Poznania do Wągrowca
http://www.glos.com/index.php?ida=1082

Za trzy lata pociągiem szybciej z Poznania do Wągrowca

2006-06-01

Rosną szanse na modernizację linii kolejowej z Poznania do Wągrowca. Czas
jazdy skróci się wtedy o 27 minut. Na niezbędne prace potrzeba co najmniej
80 milionów złotych. Trzy czwarte kwoty można pozyskać z funduszy Unii
Europejskiej.
Na linii kolejowej z Poznania do Wągrowca kursują nowe autobusy szynowe.
Mogą jechać nawet z prędkością 120 kilometrów na godzinę, ale stan torów
jest tak fatalny, że średnia to "czterdziestka" i czas jazdy się wydłuża.
- Dlatego to nie jest oferta korzystna dla pasażera, żeby przesiadł się z
auta do pociągu. Chcemy zaangażować się w modernizację tej linii. Jest
szansa, żeby 60 milionów złotych z funduszy unijnych przeznaczyć na ten
cel - deklaruje Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.
Jeśli do remontu nie dojdzie, to w 2010 roku linia zostanie zamknięta dla
ruchu.
- Przygotowanie studium wykonalności, potem projektu i wreszcie same prace
remontowe to co najmniej trzy, cztery lata. Ale potem czas jazdy skróci się
co najmniej o jedną trzecią - deklaruje Grzegorz Siewiera, zastępca
dyrektora spółki PKP Polskie Linie Kolejowe w Poznaniu. Dla przykładu, do
Murowanej Gośliny pociąg pojedzie 25 minut (teraz 38), do Wągrowca tylko 56
minut (dziś 83), a do Gołańczy - 74 minut (dziś 108 minut).
- Na lata 2007-2013 wstępnie zarezerwowaliśmy aż 150 milionów euro na
transport kolejowy. Chodzi o zakup taboru i remonty torów. Oczywiście tę
sumę trzeba odpowiednio podzielić - precyzuje Przemysław Smulski, członek
zarządu województwa wielkopolskiego.
- Jeśli linia będzie wyremontowana, to mieszkańcy będą dojeżdżać tylko do
dworców kolejowych, a stamtąd pociąg będzie najszybszy - mówi Tomasz Łęcki,
burmistrz Murowanej Gośliny.
Konkretne decyzje co do modernizacji tej linii mają zapaść w ciągu
najbliższych tygodni. cyt

Kolizja szynobusu
Wczoraj Wielkopolska wzbogaciła się o kolejny autobus szynowy. 300-miejscowy
produkt z bydgoskiej Pesy kosztował około 5,8 miliona złotych i będzie
kursował z Poznania do Wolsztyna i Wągrowca. Początek miał pechowy. Podczas
pierwszej jazdy do Murowanej Gośliny, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym
ostrożności nie zachował kierowca Poloneza, który najechał na lewy bok
lśniącego szynobusu. Na miejsce wezwano policję, a kierowca przyznał się do
winy. Obtarty bok zostanie naprawiony z ubezpieczenia.





Temat: Aquapark w Pile

Czekając na wodny raj

Aquaparki – coraz modniejsza rozrywka w kraju nad Wisłą, czeka dopiero na swój debiut w północnej Wielkopolsce.

Na razie były falstarty: w Pile unieważniono dwa przetargi, które miały wyłonić wykonawcę. W pierwszym przypadku poprzeczkę zbyt wysoko podniósł samorząd, który oczekiwał od potencjalnego wykonawcy, że poza pilskim będzie miał na koncie wiele innych aquaparków.
Przy kolejnym przetargu miasto zrezygnowało z tego warunku, ale i tak nie doszedł on do skutku. Tym razem poprzeczkę obniżył jedyny chętny wykonawca. Teraz karty zostaną odkryte po raz trzeci: oferty wstępne złożyły cztery firmy. Która z nich podpisze kontrakt wart 20 milionów złotych, okaże się jednak dopiero za kilka miesięcy. Tyle bowiem czasu zajmą negocjacje, wybór najlepszej oferty cenowej i podpisanie umowy.
Aquapark ma być główną atrakcją kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy ulicy Podchorążych. Ambicją Piły jest, by był pierwszym tego typu obiektem w regionie. W tym wyścigu nie jest jednak sama. Jeszcze droższy i jeszcze większy aquapark zamierza bowiem zbudować Wągrowiec. Obiekt ma powstać nad Jeziorem Durowskim, w centrum miasta, a magnesem, który ma przyciągnąć na niego tłumy, ma być: 25-metrowy basen pływacki, basen rekreacyjny z takimi atrakcjami jak wodny barek, gejzery i grota solna, dwie zjeżdżalnie rurowe oraz kilka rodzajów saun. Miasto przeznaczyło na tę inwestycję 25 milionów złotych.

Czytaj więcej w wydaniu Głos Wielkopolski


I co z tego, że najdroższy, największy i robiący najlepsze wrażenie w regionie, skoro cały będzie obłożony rezerwacjami dla szkół i zakładów pracy, a dla pozostałych mieszkańców, zostaną 3-4 godziny w tygodniu na pływanie. Teraz na pływanlni w Wałczu co 4 spotkana przeze mnie osoba jest z Piły i pewnie tak pozostanie. My mieliśmy 2 pływalnie i niemożna się było na nie dostać, teraz też będą 2. W CSO w Wałczu można wejść o każdej porze, za wyjątkiem sporadycznych rezerwacji - ale nigdy całego dnia. Pewnie aquapark pójdzie w całość pod rezerwację a marne minuty dla szaraczy zostaną na wodniku.



Temat: newsy 2007
Wróć na swoje!

Grupa Muszkieterów jako pierwsza firma franczyzowa w Polsce rozpoczyna kampanię, zachęcającą Polaków w Wielkiej Brytanii i Irlandii do powrotu do kraju. To bezprecedensowe przedsięwzięcie rozpocznie się na przełomie września i października, kiedy największe polskie gazety na Wyspach zamieszczą reklamy, nakłaniające pracujących tam Polaków do założenia własnego biznesu w Polsce. Oczywiście, pod szyldem Muszkieterów. Reklamy ukażą się w takich periodykach, jak: „Polish Express”, „Goniec Polski”, „Głos Polski “ i „Polska Gazeta”. Jednorazowy łączny ich nakład wynosi 130 tys. egzemplarzy.

„Do Anglii i Irlandii wyjechało wielu przedsiębiorczych rodaków, którym udało się odnieść tam sukces.
Z badań wynika, iż ponad połowa z nich ma zamiar wrócić do Polski. Do nich adresujemy swoją ofertę. Proponujemy im przyłączenie się do nas, czyli założenie własnego supermarketu pod jednym z naszych szyldów” – wyjaśnia Marek Feruga z Dyrekcji Komunikacji i Informacji Muszkieterów, właściciel dwóch sklepów w Ostrowie Wielkopolskim.

W ciągu 10 lat obecności Grupy na rynku polskim Muszkieterowie dynamicznie rozwijali swoją działalność. Dzisiaj posiadają 160 supermarketów spożywczych IntermarchĂŠ oraz typu dom
i ogród BricomarchĂŠ. Kolejnych kilkanaście lokalizacji znajduje się w fazie planowania i inwestycji.

“Wróć na swoje. Zostań właścicielem supermarketu” – tym hasłem ITM Polska (spółka centralna, reprezentująca właścicieli sklepów) chce przekonać Polaków do pracy “na swoim” u siebie w kraju. „Szybko się rozwijamy, dlatego chcielibyśmy poszerzyć grono Muszkieterów o ludzi z nowymi doświadczeniami w biznesie, a przy okazji choć trochę odwrócić emigracyjny trend. Oczywiście, nadal prowadzimy poszukiwania kandydatów w kraju” - mówi prezes Feruga

retailnetwork.com.pl



Temat: fabryka opakowań w dębem
Firmy uciekają za granice miasta

Jeszcze w tym roku w podkaliskiej miejscowości Dębe stanąć ma fabryka tektury. Zakład da pracę ponad 100 osobom, a podatki płacić będzie w gminie Żelazków. Do tej pory firma mieściła się w Kaliszu, ale na miejsce jej rozwoju właściciele wybrali sąsiednią gminę, bo tam grunt kosztuje mniej i płaci się niższe podatki. Podobnie jest w przypadku innych firm.

Istniejący od 1993 roku Empak zajmuje się produkcją opakowań kartonowych. Nie są to jednak zwykłe kartony, ale wysokiej jakości opakowania nietypowe, o skomplikowanej konstrukcji i dużych gabarytach, które potem trafiają do największych firm meblarskich w Polsce, a także za granicę. Obecnie przedsiębiorstwo mieści się w Kaliszu, ale powstawało przed 14 laty w... podkaliskich Sulisławicach, które przed kilkoma laty zostały włączone w granice miasta.
Nowy zakład produkcyjny wzniesiony zostanie w Dębem co najmniej z dwóch powodów. Pierwszym jest cena gruntów. W Kaliszu za metr kwadratowy trzeba zapłacić od 50 złotych w górę, a w podkaliskich gminach kilka razy mniej. W przypadku małej działki różnica nie jest wielka, ale gdy kupuje się kilka hektarów, w grę wchodzą już setki tysięcy, a nawet miliony złotych.

Przemysłowe dzielnice?

Drugim powodem ucieczki inwestorów poza miasto jest brak w Kaliszu miejsc na inwestycje. Wprawdzie Ratusz co jakiś czas ogłasza, że Kalisz jest miastem przyjaznym dla inwestorów, oni jednakże wybierają podkaliskie wsie, gdzie miejsca do budowania jest znacznie więcej niż na miejskich peryferiach, szumnie nazywanych dzielnicami przemysłowymi.
– Na przykład w Kaliszu przy ulicy Obozowej są działki o wielkości pół hektara, jednego hektara. Jednak kilka razy większych trzeba szukać poza miastem – tłumaczy Edwin Szumski, współwłaściciel firmy Empak.
Przedsiębiorstw produkcyjnych tak dużych jak Empak jest w okolicach Kalisza znacznie więcej. Należący do Witolda Werblińskiego, największy w regionie zakład mięsny, powstał w Dębniałkach Kaliskich – dosłownie na granicy miasta i gminy Blizanów. Codziennie wyjeżdża stąd 50 ton mięsa, które trafia nie tylko do kilku sklepów firmowych w Kaliszu, ale przede wszystkim do dużych sieci handlowych, takich jak Makro czy Cash&Carry. Kalisz leży o rzut beretem, ale ceny za grunt i podatki są poza miastem znacznie niższe.

Oferta bez ofert

Nie inaczej jest w przypadku przedsiębiorstwa Com40, które stworzył współwłaściciel Big Stara, kaliszanin Bogdan Kaczmarek. Firma powstała przed sześcioma laty i zatrudnia już prawie 1800 osób. Jest jednym z największych producentów mebli tapicerowanych w Polsce. Oczywiście, tak dużej liczby pracowników nie są w stanie dostarczyć Nowe Skalmierzyce, stąd całkiem spore ich grono dojeżdża z grodu nad Prosną. Niedawno Com40 zbudowało nowe, ogromne magazyny gotowych wyrobów, ale nie w Kaliszu, tylko w pobliskim Ociążu.
W najbliższym czasie nic się nie zmieni. Na stronie internetowej Ratusza można znaleźć sześć ofert z terenami pod inwestycje. Pięć to małe, zabudowane działki. Szósta to dwa hektary pod budownictwo mieszkaniowe.

Mariusz Kurzajczyk - Głos Wielkopolski




Temat: [cyt][Wlkp][RJ 2005] Pociągi pospies zne
Ekspresowo to drogo
CYLKA TOMASZ-Głos Wielkopolski

KOLEJ / Za podróż z Poznania do Warszawy zapłacimy więcej o 60 złotych

Ekspresowo to drogo

Pociągi pospieszne z Poznania do Warszawy cieszą się obecnie ogromnym
powodzeniem. Nic dziwnego, bo w porównaniu z ekspresowymi, podróż w obie
strony jest tańsza aż o 60 złotych. W dni robocze są one wypełnione w 100
procentach. Według obliczeń niezależnego Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei,
każdy taki pociąg zarabia rocznie co najmniej 3 mln zł!

Niestety, nadal nikt z decydentów nie potrafi odpowiedzieć "Głosowi" na
pytanie, czy od połowy grudnia tanie pociągi pospieszne zastąpią drogie
ekspresy. O żadnych ostatecznych decyzjach nic nie wiadomo w Poznaniu.
Warszawska centrala PKP mówi o wszystkim, tylko nie odpowiada na konkretne
pytania (rozmowa z rzeczniczką spółki obok).

A czarny i niekorzystny scenariusz zakłada projekt nowego rozkładu jazdy, do
którego "Głosowi" udało się dotrzeć. Ekspresami mają się stać między innymi
"Starosta" i "Gałczyński" kursujące na trasie do stolicy.

- To będzie najgorsza z możliwych decyzji. Studenci zostaną zmuszeni do
jazdy za większe pieniądze. Nie zdziwię się, jeśli ci ludzie przesiądą się
do autobusów i znowu frekwencja spadnie - ocenia Stanisław Krostowicz z
Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Poza tym z rozkładu w ogóle mają zniknąć między innymi: "Gwarek" i "Koziołek
" z Poznania do Katowic, "Przemyślanin" (Przemyśl - Poznań - Szczecin),
"Krakowianka" (Kołobrzeg - Poznań - Kraków), "Widawa" (Wrocław - Ostrów
Wielkopolski - Łódź), a także pociągi Kołobrzeg - Poznań - Katowice.

Przeciwko likwidacji pociągów międzywojewódzkich protestują samorządy z
województw opolskiego i kujawsko-pomorskiego. Z naszych informacji wynika,
że list protestacyjny do Warszawy został wysłany również z Urzędu
Marszałkowskiego w Poznaniu. Przeciwko kolejowemu zamieszaniu chcą na
najbliższej sesji sejmiku zaprotestować radni wojewódzcy.

- Na razie na posiedzeniach komisji infrastruktury zajmowaliśmy się przede
wszystkim połączeniami regionalnymi - mówi Jarosław Grobelny, szef komisji
infrastruktury. - Ale nie wykluczam, że również zabierzemy głos w obronie
pospiesznych pociągów międzywojewódzkich. Dociera zbyt wiele niepokojących
informacji.

Nad protestem myślą również wielkopolscy starostowie. Problem polega na tym,
że na razie nie mają oficjalnej podstawy do sprzeciwu, bo nowy rozkład jazdy
jest... pilnie strzeżoną tajemnicą. cyt

Anna Hyrlik

rzecznik spółki

PKP Przewozy Regionalne

- Czy to prawda, że od połowy grudnia wszystkie pociągi pospieszne na trasie
z Poznania do Warszawy zostaną przerobione na droższe ekspresy?

- Zgodnie z rządowym programem spółka PKP Przewozy Regionalne została
zobligowana do przekazania wszystkich pociągów pospiesznych Spółce PKP
InterCity. Przez wiele miesięcy trwały na ten temat rozmowy. Na ostatnim
posiedzeniu Komisji Trójstronnej zapadły decyzje o pozostawieniu pociągów
pospiesznych w naszej spółce. Obecnie czekamy na oficjalne stanowisko w tej
kwestii ze strony rządowej.

- Czy to oznacza, że takie pociągi jak "Starosta" czy "Gałczyński" nie staną
się za kilka miesięcy drogimi ekspresami?

- Przewoźnikowi zależy na utrzymaniu pociągów na trasach cieszących się
popularnością wśród podróżnych. Obecnie w spółce PKP PR trwają dalsze prace
nad nową ofertą przewozową, która ma wejść w życie w połowie grudnia. Dopóki
nie zostaną zakończone prace nad nowym rozkładem jazdy pociągów, trudno
odpowiedzieć, co będzie obejmowała nowa oferta.

- Nie udzieliła pani jednoznacznej odpowiedzi. Wielkopolskie samorządy
protestują przeciwko decyzjom niekorzystnym dla pasażerów z naszego regionu.
Kiedy zapadną ostateczne decyzje?

- Podobnie jak samorządowcom, tak i nam zależy na ułożeniu jak najlepszej
oferty przewozowej. Jeśli zapadną decyzje w sprawie pociągów
międzywojewódzkich, to na pewno państwa o nich poinformujemy.





Temat: Koleje podstawą transportu w Wielkopolsce
Koleje podstawą transportu w Wielkopolsce

W roku 2007 z usług kolejowych przewozów regionalnych w województwie wielkopolskim skorzystało około 24 mln osób. 30 czerwca sejmik przyjął informację o funkcjonowaniu transportu publicznego w regionie.

Radni sejmiku największą wagę przywiązują do funkcjonowania kolei. Samorząd województwa jest bowiem organizatorem kolejowych pasażerskich przewozów regionalnych i co roku dofinansowuje usługi przewoźnika kolejowego PKP Przewozy Regionalne dotacją celową. W 2008 roku dofinansowanie to wyniesie 73,656 mln zł, co pozwala każdej doby na uruchomienie 364 pociągów.

W porównaniu z rokiem 2007 dofinansowanie wzrosło o ponad 1,656 mln zł i pokrywa w całości deficyt generowany przez przewoźnika na zamówionych przewozach. - Celem samorządu - podkreślali radni sejmiku podczas czerwcowego posiedzenia komisji infrastruktury - jest systematyczne ulepszanie oferty przewozowej skutkującej wzrostem przychodów z tytułu większej liczby przewiezionych pasażerów.

Aby zweryfikować faktyczne potrzeby finansowe kolei, Departament Transportu Urzędu Marszałkowskiego zlecił dokładne badania potoków podróżnych oraz struktury sprzedaży biletów. Jego wyniki będą brane pod uwagę w trakcie konstruowania kolejnych rozkładów jazdy oraz podczas negocjacji finansowych z przewoźnikiem.

Samorząd województwa finansuje także zakupy autobusów szynowych, które następnie są dzierżawione PKP. Wojewódzki park szynobusów należy do największych w Polsce i liczy już 20 pojazdów, które w ciągu doby mogą przewieźć 5 tys. osób. Są one wykorzystywane głównie do obsługi linii nie zelektryfikowanych, na których odbywa się około 26 proc. przewozów regionalnych. W listopadzie 2007 r. zakończyła się największa w historii województwa dostawa ośmiu dwuczłonowych 300-miejscowych autobusów wyprodukowanych przez PESA Bydgoszcz SA Holding, które zakupione zostały w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport (SPOT). Budżet projektu wyniósł 60 mln zł, a dofinansowanie Unii Europejskiej 24,8 mln zł.

W ramach WRPO na lata 2007-2013 województwo planuje zakupić 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych, które będą obsługiwały najbardziej uczęszczane połączenia na trasach do Konina, Leszna, Zbąszynka i Gniezna. Zastąpią one stare i wysłużone żółto-niebieskie bezprzedziałowe ezt, które kursują na wielkopolskich trasach od ponad 30 lat. Korzyści tej inwestycji to m.in. większe prędkości podróżowania po zmodernizowanych liniach kolejowych (do 160 km na godzinę), skrócenie czasu przejazdu, efektywniejsze wykorzystanie taboru, poprawa komfortu podróży, mniejsza uciążliwość dla środowiska. Województwo partycypuje również w kosztach utrzymania i rozwoju linii wąskotorowych, niezwykle potrzebnych z punktu widzenia lokalnych społeczności. W 2008 roku, podobnie jak w roku ubiegłym, udzielono pomocy publicznej dla Śmigielskiej Kolei Dojazdowej (150 tys. zł) oraz dla Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej (50 tys. zł).

Stan infrastruktury kolejowej, która liczy w Wielkopolsce 1600 km, jest niezadowalający. Program rewitalizacji linii zakłada wykonanie do 2014 r. prac remontowych na 10 odcinkach. Pozwoli to m.in. na zwiększenie prędkości podróżnej składów kolejowych. Największe prace koncentrują się obecnie wokół węzła poznańskiego oraz na liniach: Poznań - Warszawa, Poznań - Gniezno, Poznań - Kluczbork, Poznań - Wolsztyn, Poznań - Wągrowiec - Gołańcz, Poznań - Piła.

Pierwszy projekt rewitalizacji linii 356 Poznań Wschód - Bydgoszcz na odcinku Poznań Wschód - Gołańcz będzie realizowany przy wsparciu środków z WRPO 2007-2013. Koszt modernizacji szacuje się na ok. 180 mln zł. Drugim kluczowym projektem rewitalizacji szlaków kolejowych jest linia 357 Sulechów - Luboń na odcinku Wolsztyn - Luboń. Projekt ma być podobnie jak odcinek Poznań Wschód - Gołańcz finansowany przy udziale środków z WRPO. Koszt modernizacji linii szacuje się na 76 mln zł.

Przewozy autobusowe w regionie realizowane są na 1114 liniach (około 6000 kursów dziennie) przez kilkudziesięciu przewoźników. Każdego roku w Wielkopolsce transport autobusowy przewozi około 50 mln pasażerów. Samorząd województwa realizuje dopłaty do przejazdów ulgowych (np. studentów) oraz do imiennych biletów szkolnych. Łączna kwota dopłat w 2007 roku wyniosła 51 mln zł.

źródło: Głos Wielkopolski



Temat: [1/2 OT] Największe polskie złoża ropy są w Puszczy Noteckiej
Witam,
Podaję za Gazetą Wyborczą:

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4367319.html

Największe polskie złoża ropy są w Puszczy Noteckiej
ask, PAP2007-08-06, ostatnia aktualizacja 2007-08-06 09:56

W Puszczy Noteckiej znajdują się największe w Polsce złoża ropy naftowej.
Teraz natrafiono na kolejne. Kilka dni temu rozpoczęły się odwierty pod
Chojnem (gmina Wronki) - podaje "Głos Wielkopolski".

Na wzgórzu stanęła już 40-metrowa wieża wiertnicza. Znacznie bardziej
zaawansowane są prace wydobywcze prowadzone w sąsiednim Międzychodzie. Wkrótce
rozpocznie się tam budowa szybu, dzięki któremu będzie można wydobyć nawet 8
milionów ton ropy. Dziennie kilkadziesiąt osób przychodzi na teren robót i
pyta o pracę. W odpowiedzi słyszą, że mają się zgłosić za trzy miesiące.

Przetarg na poszukiwania złóż wygrała firma "Nafta" z Piły. Prace wykonujemy
na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - opowiada Ryszard
Chylarecki, dyrektor Przedsiębiorstwa Poszukiwania Nafty i Gazu "Nafta".
Odwierty w tym miejscu będą trwały jeszcze trzy miesiące. Wstępne rezultaty
poszukiwań powinny być znane na przełomie 2007 i 2008 roku.

W przypadku potwierdzenia przemysłowego nasycenia węglowodorami przewidywane
są następne prace wiertnicze na tym obszarze - mówi Sara Piskor z Departamentu
Komunikacji i Relacji Inwestorskich PGNiG.

Na wyniki prowadzonych prac czekają także władze okolicznych samorządów.
Ministerstwo Ochrony Środowiska, wydając pozwolenie na eksploatację terenu,
określa stawki, które trzeba odprowadzać do państwa i do gminy, na której
obszarze prowadzone jest wydobycie - mówi Remigiusz Pawelczyk, sekretarz
Miasta i Gminy Wronki.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo szacuje, że pod Puszczą Notecką
znajduje się od 100 do 150 milionów ton ropy naftowej, z czego do wydobycia
będzie nadawać się 25 procent. Wstępne analizy wykazały, że wydobycie ropy
będzie opłacalne.

Pod Chojnem jeszcze sprawdzają, tymczasem w okolicach Międzychodu Lubiatowa i
Grotowa lada moment ruszy budowa kopalni. Trzy kilometry pod ziemią znajdują
się złoża szacowane na ponad 8 milionów ton ropy. To około 30 procent rocznego
zapotrzebowania całego kraju.

Pierwszych 5 tysięcy ton ropy PGNiG już wydobyło. W ubiegłym roku spółka
ogłosiła przetarg, aby rozstrzygnąć, kto zbuduje kopalnię. Pierwsze
rozstrzygnięcie zostało zaskarżone. Przetarg powtórzono. Stanęły do niego
cztery konsorcja. W połowie lipca upłynął termin składania ofert wstępnych.
Dwie z nich przeszły do kolejnego etapu. ? Szacunkowa wartość inwestycji to
500 milionów złotych - ocenia Sara Piskor.

Zakończenie przetargu przewidywane jest na jesień tego roku. Budowa kopalni
jest największym projektem, jaki realizuje PGNiG. Wydobywalne złoża gazu
ziemnego zostały ocenione na około 7,38 miliarda metrów sześciennych gazu i
około 8,09 miliona ton ropy naftowej - wyjaśnia S. Piskor. W okolicach
Międzychodu eksploatowanych ma być pięć odwiertów. Badaniami objęte zostały
również tereny między Kaźmierzem, Pniewami a Lwówkiem.

Na roponośnych terenach zarobił już samorząd Międzychodu. Za próbne wydobycie
gmina otrzymała 300 tysięcy złotych. ? Spodziewamy się, że z tytułu podatków
do naszego budżetu wpłynie od sześciu do ośmiu milionów złotych rocznie. Przy
budżecie w wysokości 36 milionów złotych to duży zastrzyk finansowy. Ale
poszukiwania trwały u nas prawie pięć lat ? przypomina Krzysztof Michalski,
wiceburmistrz Międzychodu.


Koniec cytatu.


Mój komentarz:

Jaki jest i jaki może jeszcze być wpływ inwestycji naftowych
w tym regionie na funkcjonowanie lokalnych linii kolejowych w okolicach
Międzychodu?
ZTCW coś już dzieje się w Wierzbnie, budowana jest stacja przeładunkowa
czy coś takiego.
Podobno w samym Międzychodzie też jest ruch. Ale którędy to wszystko
jeździ, linią z Wierzbna do Międzyrzecza czy do Skwierzyny?
A jak z przejezdnością linii z Międzychodu do Szamotuł - bo wspomniane
w artykule Chojno jest całkiem blisko Sierakowa?
No i jak z przejezdnością linii Międzychód - Rokietnica, bo piszą
o badaniach pomiędzy Pniewami a Kaźmierzem?

Pozdr
Artur B.





Temat: Ropa Naftowa w Polsce

Mamy własną ropę

Poniedziałek, 6 sierpnia (07:12)

W Puszczy Noteckiej znajdują się największe w Polsce złoża ropy naftowej. Teraz natrafiono na kolejne. Kilka dni temu rozpoczęły się odwierty pod Chojnem (gmina Wronki) - podaje "Głos Wielkopolski".

Na wzgórzu stanęła już 40-metrowa wieża wiertnicza. Znacznie bardziej zaawansowane są prace wydobywcze prowadzone w sąsiednim Międzychodzie. Wkrótce rozpocznie się tam budowa kopalni, dzięki której będzie można wydobyć nawet 8 milionów ton ropy. Dziennie kilkadziesiąt osób przychodzi na teren robót i pyta o pracę. W odpowiedzi słyszą, że mają się zgłosić za trzy miesiące.

Przetarg na poszukiwania złóż wygrała firma "Nafta' z Piły.
- Prace wykonujemy na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - opowiada Ryszard Chylarecki, dyrektor Przedsiębiorstwa Poszukiwania Nafty i Gazu "Nafta". Odwierty w tym miejscu będą trwały jeszcze trzy miesiące. Wstępne rezultaty poszukiwań powinny być znane na przełomie 2007 i 2008 roku.

- W przypadku potwierdzenia przemysłowego nasycenia węglowodorami przewidywane są następne prace wiertnicze na tym obszarze - mówi Sara Piskor z Departamentu Komunikacji i Relacji Inwestorskich PGNiG.

Na wyniki prowadzonych prac czekają także władze okolicznych samorządów.
- Ministerstwo Ochrony Środowiska, wydając pozwolenie na eksploatację terenu, określa stawki, które trzeba odprowadzać do państwa i do gminy, na której obszarze prowadzone jest wydobycie - mówi Remigiusz Pawelczyk, sekretarz Miasta i Gminy Wronki.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo szacuje, że pod Puszczą Notecką znajduje się od 100 do 150 milionów ton ropy naftowej, z czego do wydobycia będzie nadawać się 25 procent. Wstępne analizy wykazały, że wydobycie ropy będzie opłacalne.

Pod Chojnem jeszcze sprawdzają, tymczasem w okolicach Międzychodu - Lubiatowa i Grotowa lada moment ruszy budowa kopalni. Trzy kilometry pod ziemią znajdują się złoża szacowane na ponad 8 milionów ton ropy. To około 30 procent rocznego zapotrzebowania całego kraju.

Pierwszych 5 tysięcy ton ropy PGNiG już wydobyło. W ubiegłym roku spółka ogłosiła przetarg, aby rozstrzygnąć, kto zbuduje kopalnię. Pierwsze rozstrzygnięcie zostało zaskarżone. Przetarg powtórzono. Stanęły do niego cztery konsorcja. W połowie lipca upłynął termin składania ofert wstępnych. Dwie z nich przeszły do kolejnego etapu.
- Szacunkowa wartość inwestycji to 500 milionów złotych - ocenia Sara Piskor.

- Zakończenie przetargu przewidywane jest na jesień tego roku. Budowa kopalni jest największym projektem, jaki realizuje PGNiG. Wydobywalne złoża gazu ziemnego zostały ocenione na około 7,38 miliarda metrów sześciennych gazu i około 8,09 miliona ton ropy naftowej - wyjaśnia S. Piskor. W okolicach Międzychodu eksploatowanych ma być pięć odwiertów. Badaniami objęte zostały również tereny między Kaźmierzem, Pniewami a Lwówkiem.

Na roponośnych terenach zarobił już samorząd Międzychodu. Za próbne wydobycie gmina otrzymała 300 tysięcy złotych.
- Spodziewamy się, że z tytułu podatków do naszego budżetu wpłynie od sześciu do ośmiu milionów złotych rocznie. Przy budżecie w wysokości 36 milionów złotych to duży zastrzyk finansowy. Ale poszukiwania trwały u nas prawie pięć lat - przypomina Krzysztof Michalski, wiceburmistrz Międzychodu.


Żródło: Interia

Mój komentarz: KLIK




Temat: Pasażerka - propagandowa gazecina PKP PR
Jest to wyłącznie efekt dobrej współpracy pomiędzy tamtejszym Zakładem PR a Urzędem Marszałkowskim, który nie tylko daje kasę, ale i wymaga od PR normalności, czego brakuje np. na Dolnym Śląsku.

Pana Mateusza nie gloryfikuję. Oddaję tylko szacunek za jawne - pod imieniem i nazwiskiem - poza tym skuteczne przyczynianie się do znacznego POPRAWIENIA oferty dla pasażerów na liniach lokalnych w Zachodniopomorskim. I oddam taką cześć wszystkim znanym mi i nieznanym BUDOWNICZYM kolei - kolejarzom, pasjonatom, dziennikarzom, administratorom, naczelnikom, dyrektorom, prezesom, szeregowym pracownikom biur, biznesmenom, itp. Wszystkim. Każdemu!

Temu forum, Krysze i tak dalej też, bo jest potrzebne, bo jest alternatywne do oficjalnej propagandy, bo jest źródłem niezależnych informacji dla mediów, UM -ów, bo współuczestniczyło i uczestniczy w akcjach uświadamia co i jak.

Natomiast ewenement, który chwalę i podziwiam polega na tym, że Mateusz Żmuda - niegdyś ostro krytykując połączenia, rozkłady w Zachodniopomorskim - zaproponował publicznie własne pomysły, czasy, skomunikowania oraz zupełnie nowe RELACJE bezpośrednie typu Szczecin - Kołobrzeg (tak jak my tutaj proponujemy potrzebne pasażerom relacje bezpośrednie typu Nysa - Brzeg - Wrocław, Wrocław - Drezno, Wrocław - Kudowa/Szklarska czy Opole - Kłodzko, Opole - Jesenik).

Zamiast straszenia, sekowania, braku reakcji - dyr. Andrzej Chańko podjął dyskusję, zaproponował kilka spotkań z szczecińskimi miłośnikami (które się odbyły); potem nastapiło zacieśnienie kontaktów między PR Szczecin, UM a miłośnikami. Wszyscy nowe propozycje konstruktywnie konsultowali ze wszystkimi, a to że Mateusz (w pewnym sensie) zastąpił na pmk i grupach informacyjnie Chańkę, to bardzo dobrze, bo taki dyrektor (czyli dobry dyrektor) ma na głowie zbyt dużo spraw, aby ciągle polemizować na forach. A wiemy - co ciągle podkreślał Prześluga - że na linii PKP - pracownik/pasażer najbardziej brakuje właśnie uświadamiania oraz informacji.
Jak dla mnie i co podkreślam - biorąc pod uwagę polskie stosunki w Pekapie - jest to przykład rewelacyjnej współpracy przy budowaniu (odbudowie) swojej kolei regionalnej.

MARZY mi się taka współpraca na Dolnym Śląsku czy na Opolszczyźnie. Proszę nas zaprosić na spotkania - podobnie jak to uczyniono w Szczecinie - proszę wziąć pod uwagę głos miłośników i kolejarzy przy układaniu lokalnych rozkładów, przy reanimacji zamordowanych wcześniej idiotycznymi decyzjami linii kolejowych. No, chyba się szanowni dyrektorzy nie boicie? Przyjedziemy, podyskutujemy, pokrytykujemy, nawet możemy sobie pokrzyczeć, ale poszukamy rozwiązań. Ale konstruktywnych, a nie w stylu "niedasię". Na Opolszczyźnie - mimo części nadrzędnego betoniarstwa wrocławskiego (i części betoniarstwa opolskiego) też dało się. Daje się w Wielkopolsce, daje się w Szczecinie, nie wspominając o KM, bo to już jakby inna parafia. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że nie tylko samo betoniarstwo w Pekapie siedzi - siedzą też ludzie postępu: budowniczowie kolei i wrzucanie wszystkiego do jednego "betonowego" wora nie ma sensu.

A że bardzo ważna jest również współpraca z UM, to chyba normalka. Ale - na razie - nie na Dolnym Śląsku, gdzie obie strony - PKP i UM - nie potrafią ze sobą rozmawiać, a nawet jeśli robią to przed kamerami np. wrocławskich Faktów, to konwersacja kończy się niemal pyskówką i wzajemnym obrażeniem. Normalnie - dno. W Opolu też stosunki PKP - UM dalekie są od modelowych, ale jakoś idzie to pomału. I obie strony są zadowolone. Kolejarze mają pociągi i pracę, podróżni mają w szczycie CO GODZINĘ pociąg na linii lokalnej z Nysy do Opola i z Opola do Nysy (od 2007 - 9 par!!!) i co pół godziny z Brzegu/Kędzierzyna do Opola (od 2007 rano w szczycie co 15 minut!!!).

Pozdrawiam ciepło
Robert Wyszyńśki
PS. Kilka tygodni temu jechałem w kabinie SA 103 na pięknej linii Opole - Kluczbork i z powrotem. Rozmawiałem z fajnym, światłym, szerokopatrzącym maszynistą w średnim wieku. Oni - Kolejarze - są zadowoleni, że mają coraz więcej pociągów do obsługi (czyli pracę) i z tego, że pasażerowie sobie to chwalą (lepsza atmosfera, także wśród kierowników i konduktorów). A przecież o to nam wszystkim chodzi - żeby większość zadowolona z życia była



Temat: Nie narzekajcie na hałas F16 dzisiaj ....
za Głosem Wielkopolski

Kolejne trafne decyzje MENADŻERA Z PLACU KOLEGIACKIEGO!

Już wiecie gdzie pójda pieniądze za sprzedaż zajezdi na Gajowej....

Miasto Poznań zgodziło się dofinansować budowę osiedla wojskowego na poznańskim Strzeszynie. Przeznaczy na to ponad 50 milionów złotych. Ten wydatek byłby zbędny, gdyby kilka lat temu urzędnicy wpadli na prosty pomysł, aby sprzedać lub zamienić z wojskiem miejskie grunty leżące w pobliżu bazy w Krzesinach. Dzięki temu żołnierze mieliby blisko do pracy, a miasto pozbyło się części gruntów leżących w strefie hałasu emitowanego przez myśliwce F-16. Tymczasem miasto nie przedstawiło wojsku żadnej propozycji zamiany gruntów. A szkoda, bo dyrekcja Wojskowej Agencji Mieszkaniowej nie ukrywa, że bardzo zależało jej na pozyskaniu terenów w pobliżu bazy.
- O naszych staraniach wiedziały władze Poznania i okolicznych gmin - zapewnia podpułkownik Paweł Kaczmarek, dyrektor oddziału regionalnego WAM w Poznaniu. Oferty złożyły trzy podpoznańskie gminy: Swarzędz, Mosina i Kórnik. Wskazały Agencji tereny pod zabudowę, a ponieważ nie były one uzbrojone, WAM z propozycji nie skorzystała. A czas naglił.
- Potrzeby garnizonu poznańskiego są bardzo duże. Wzrosły, gdy w bazie w Krze-sinach pojawiły się myśliwce F-16 i zwiększyło się tam zatrudnienie. Do tej pory do naszego oddziału wpłynęło około 550 wniosków od żołnierzy zawodowych, oczekujących na mie-szkania służbowe. Problem należy szybko rozwiązać. Brak nowych mieszkań powoduje, że wykwalifikowana kadra nie chce przenosić się do Poznania - dodaje podpułkownik .
WAM zdecydowała się w końcu inwestować na poznańskim Strzeszynie, gdzie ma 42 ha gruntów, pozostałości po poligonie czołgowym. Tereny jednak nie dość, że leżą ponad 10 km od bazy lotniczej, to jeszcze po przeciwległej stronie Poznania. Żołnierze będą więc musieli przejechać przez całe miasto. Niestety, właśnie tam Skarb Państwa posiadał tereny. O tym, że bloki powstaną właśnie na Strzeszynie, zadecydowali też poznańscy urzędnicy. W grudniu 2003 r. radni uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Strzeszyna . Zgodnie z nim pod budownictwo wielorodzinne (maksymalnie trzypiętrowe bloki) przeznaczono 8 ha. Na kolejnych 5 ha można stawiać domy jednorodzinne. W planie dla Strzeszyna przewidziano także budowę ulic, boisk, szkoły podstawowej, a nawet posterunku policji i stacji benzynowej. Pierwsze bloki zostaną zbudowane do końca tego roku, a kolejne do końca 2009. Dalsze inwestycje zależą od potrzeb armii. Jeśli nadal będzie brakować mieszkań dla żołnierzy, powstaną kolejne bloki. Jeśli nie, część gruntów może zostać sprzedana, np. deweloperom.
W połowie listopada 2004 r. a więc rok po wprowadzeniu stref ograniczonego użytkowania, władze Poznania podpisały z WAM list intencyjny, na mocy którego zobowiązały się wesprzeć budowę wojskowego osiedla poprzez zaprojektowanie i budowę dróg wraz z siecią wodociągową, kanalizacyjną, sanitarną i deszczową. Prace miały zostać wykonane w latach 2005-2009. Ich łączna wartość przekracza 50 mln zł.
Zapytaliśmy urząd miasta, dlaczego - zamiast na sprzedaż lub zamianę gruntów ze "stref hałasu" - zdecydowano się na dofinansowanie budowy osiedla w innej części Poznania. Okazało się, że taka propozycja urzędu oznaczałaby zakwestionowanie porozumienia, na mo-cy którego powstać miało osied-le na Strzeszynie. Odpowiedź o tyle zaskakująca, że strefy ustanowiono w 2003 r., czyli rok przed zawarciem porozumienia.
Strefy ograniczonego użytkowania wokół lotniska zostały wprowadzone 17 grudnia 2003 roku przez wojewodę wielkopolskiego. Znalazło się w nich prawie 14 hektarów (obszar zbliżony do 20 boisk piłkarskich) miejskich gruntów. Na części z nich możliwa była zabudowa mieszkaniowa. Ustanowienie stref spowodowało utratę wartości nieruchomości znajdujących się na ich obszarze. Tak więc miasto, dofinansowując budowę osiedla, doskonale wiedziało, że komunalne działki znalazły się w strefach.
- Suma roszczeń, z jaką miasto wystąpiło do Wojskowego Zarządu Infrastruktury wynosi 13.558.351 zł - wyjaśnia Wojciech Słociński, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Poznania. - Jest to, według opinii rzeczoznawcy majątkowego, łączna wartość szkody materialnej poniesionej przez miasto Poznań.
22 lutego zaczną obowiązywać nowe strefy ustanowione przez nowego wojewodę. Są znacznie większe od poprzednich. Suma roszczeń może więc się zwiększyć. Potwierdza to Wojciech Słociński: - Rozważamy wystąpienie z nowymi roszczeniami w przypadku nieruchomości, które dotychczas nie były objęte pozwami, a znajdą się w pierwszej strefie obszaru ograniczonego użytkowania. Nie została przeprowadzona inwentaryzacja nowego "stanu posiadania". Dopiero nad tym pracujemy.
Zapytaliśmy władze miasta, na jakiej powierzchni nieruchomości miejskich znajdujących się w strefach mogłyby powstać nowe domy. Wskazano nam, że odpowiedzi należy szukać w treści rozporządzeń wojewody. Problem w tym, że w tym dokumencie nie ma ani słowa o tym, które są zabudowane i czy należą do miasta czy np. Kowalskiego.
Prosiliśmy magistrat o wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, ale urzędnicy nie chcieli się z nami spotkać. Z pisemnych odpowiedzi wnioskować należy, że zamiana nieruchomości była możliwa, ale okazała się "niesłuszna" z uwagi na porozumienie zawarte rok po wprowadzeniu stref.



Temat: [GW] Kolej trzeba naprawiać, a nie likwidować
http://miasta.gazeta.pl/k...likwidowac.html

Kolej trzeba naprawiać, a nie likwidować
ks. Tomasz Bujok, Pruchna2009-01-13, ostatnia aktualizacja 2009-01-13 21:09

Nasza kolej wraz z urzędem marszałkowskim drastycznie ograniczają połączenia, podczas gdy w Europie Zachodniej obserwujemy rewitalizację kolei. Trzeba pomyśleć o infrastrukturze, taborze, rozkładzie jazdy i promocji - pisze ks. Tomasz Bujok
Od 10 stycznia PKP Przewozy Regionalne wraz z urzędem marszałkowskim ograniczają ofertę przewozów kolejowych w naszym regionie. Jako pasjonat i miłośnik kolei postanowiłem zabrać głos w tej sprawie. Cięcia połączeń mają miejsce w czasie, kiedy w Europie Zachodniej obserwujemy rewitalizację kolei. Dzieje się tak dlatego, bo transport drogowy generuje 98 proc. kosztów będących następstwami wypadków komunikacyjnych. W latach 1985-2004 w ponad milionie wypadków drogowych w Polsce zginęło 124 tys. osób, a 1,2 mln zostało rannych. Podczas tzw. przedłużonych weekendów ginie na drogach tyle osób, że za każdym razem należałoby ogłosić żałobę narodową. Europa Zachodnia dostrzegając zagrożenia związane z motoryzują, podjęła rewitalizację kolei jako alternatywnego środka transportu. Kolejowe przewozy regionalne, które nigdzie na świecie nie są dochodowe, uzyskały status służby publicznej i zaczęły być dotowane, np. Niemcy przeznaczają na to 4 mld euro rocznie. Pieniądze służą przede wszystkim do uatrakcyjnienia oferty kolei w stosunku do transportu drogowego. Niestety, u nas sposobem na rozwiązanie problemów komunikacyjnych regionu jest kasowanie połączeń kolejowych.

Jako że jestem mieszkańcem Śląska Cieszyńskiego, najbardziej interesuje mnie kolej właśnie w tym regionie. Odwołane są pociągi Katowice - Wisła - Katowice (ostatni z Katowic o 18.30 i pierwszy z Wisły o 4.41). Krok ten jest zupełnie niezrozumiały, bo zostanie odebrana szansa dojazdu do Wisły osobom z innych części kraju, które dojadą pociągami na 18.30 do Katowic. Stanie się to tuż przed feriami, kiedy to zainteresowanie ofertą kolei na trasach prowadzących w Beskidy jest znaczne. Odwołanie pierwszego pociągu z Wisły uniemożliwi mieszkańcom powiatu cieszyńskiego dojazd do pracy w kierunku Górnego Śląska lub dalej. Nie wiem, czym taka decyzja jest podyktowana, bo wydaje się, że pociągi te mają niezłą frekwencję. Z kolei na linii Bielsko - Cieszyn oferta PKP przegrywa z transportem drogowym, bo 39-km odcinek pociąg pokonuje aż w półtorej godziny! Dlatego poprawę stanu przewozów kolejowych należy rozpocząć od naprawy infrastruktury, a co za tym idzie podniesienia prędkości pociągów. Dziwią decyzje o zamontowaniu w Zaborzu systemu ostrzegawczego na przejeździe kolejowym za ok. 1 mln zł, choć z braku pieniędzy odmawia się remontu tej linii. Powiat cieszyński poprzez urząd marszałkowski powinien przy wsparciu funduszy Unii Europejskiej znaleźć środki na remonty tras kolejowych w naszym regionie. Niestety, województwo śląskie w Regionalnym Planie Operacyjnym zapisało pieniądze na remont tylko 15 km torów, przy planie wyremontowania 250 km dróg.

Drugim ważnym elementem poprawy rentowności kolei w naszym regionie jest tabor. Do obsługi połączeń z Bielska wystarczą dziś niewielkie i nowoczesne (nie tak bardzo energochłonne) jednostki np.: polskie EN81 eksploatowane dziś przez województwa małopolskie i świętokrzyskie (producenci zagraniczni oferują również olbrzymią gamę niewielkich pojazdów elektrycznych). Przewozy Regionalne od grudnia 2008 stały się własnością urzędów marszałkowskich. Marszałkowie uzyskali do 2020 r. gigantyczną kwotę ponad 7,5 mld zł na wymianę taboru. W naszym województwie zakupy nowego taboru nie mogą ograniczyć się tylko do potrzeb przewozowych w GOP, ale muszą uwzględniać inne rejony województwa, w tym Śląsk Cieszyński!

Pociągi z Katowic do Wisły muszą być skomunikowane z pociągami przyjeżdżającymi do stolicy województwa z innych rejonów kraju. W relacji przeciwnej muszą umożliwiać dogodne przesiadki do pociągów dalekobieżnych. Linia do Wisły powinna być alternatywą dla coraz mocniej zatłoczonej drogi prowadzącej w Beskidy. Pociągi Bielsko - Cieszyn mogłyby być w Goleszowie dzielone na kierunek Wisła/Cieszyn, a w relacji przeciwnej łączone. W ten sposób odcinek Bielsko - Goleszów będzie traktowany jako jeden pociąg i będzie tylko jedna opłata za korzystanie z infrastruktury dla PLK. Podobnie pociągi z Katowic do Wisły mogłyby być częścią pociągów Katowice - Bielsko-Biała i dzielone w Czechowicach. Pociągi z Bielska do Cieszyna powinny dojeżdżać do dworca w Czeskim Cieszynie (historycznie dworzec główny miasta) i być skomunikowane z pociągami dalekobieżnymi w kierunku Pragi czy Brna. Pociągi Cieszyn - Zebrzydowice powinny dawać dogodne przesiadki w kierunku Wiednia czy Warszawy w Zebrzydowicach i powinny po zmianie kierunku jechać dalej do Czechowic.

I na koniec promocja: jeśli zostanie stworzony dobry produkt, to zawsze trzeba go rozreklamować. Kolej to przyjazny dla środowiska, komfortowy środek transportu. Może być także sprawny i szybki, co udowodnili już Czesi. Na Kujawach czy w Wielkopolsce, gdzie wprowadzono na ponownie otwarte trasy nowoczesny tabor, okazał się on po pewnym czasie zbyt ciasny, ponieważ znacząco wzrosło zainteresowanie koleją. Niedoinwestowanie minionych lat powoduje, że teraz kolej wymaga wielkich nakładów, ale przy rozwoju motoryzacji, która powoduje coraz większe zatłoczenie naszych dróg i szkody ekologiczne, kolej jest na Śląsku niezastąpioną alternatywą. Dlatego trzeba niezwłocznie opracować plan rozwoju, a nie likwidacji kolei w naszym regionie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



Temat: Kolej w woj. śląskim
Śląskie: Kolej trzeba naprawiać, a nie likwidować

Nasza kolej wraz z urzędem marszałkowskim drastycznie ograniczają połączenia, podczas gdy w Europie Zachodniej obserwujemy rewitalizację kolei. Trzeba pomyśleć o infrastrukturze, taborze, rozkładzie jazdy i promocji - pisze ks. Tomasz Bujok

Od 10 stycznia PKP Przewozy Regionalne wraz z urzędem marszałkowskim ograniczają ofertę przewozów kolejowych w naszym regionie. Jako pasjonat i miłośnik kolei postanowiłem zabrać głos w tej sprawie. Cięcia połączeń mają miejsce w czasie, kiedy w Europie Zachodniej obserwujemy rewitalizację kolei. Dzieje się tak dlatego, bo transport drogowy generuje 98 proc. kosztów będących następstwami wypadków komunikacyjnych. W latach 1985-2004 w ponad milionie wypadków drogowych w Polsce zginęło 124 tys. osób, a 1,2 mln zostało rannych. Podczas tzw. przedłużonych weekendów ginie na drogach tyle osób, że za każdym razem należałoby ogłosić żałobę narodową. Europa Zachodnia dostrzegając zagrożenia związane z motoryzują, podjęła rewitalizację kolei jako alternatywnego środka transportu. Kolejowe przewozy regionalne, które nigdzie na świecie nie są dochodowe, uzyskały status służby publicznej i zaczęły być dotowane, np. Niemcy przeznaczają na to 4 mld euro rocznie. Pieniądze służą przede wszystkim do uatrakcyjnienia oferty kolei w stosunku do transportu drogowego. Niestety, u nas sposobem na rozwiązanie problemów komunikacyjnych regionu jest kasowanie połączeń kolejowych.

Jako że jestem mieszkańcem Śląska Cieszyńskiego, najbardziej interesuje mnie kolej właśnie w tym regionie. Odwołane są pociągi Katowice - Wisła - Katowice (ostatni z Katowic o 18.30 i pierwszy z Wisły o 4.41). Krok ten jest zupełnie niezrozumiały, bo zostanie odebrana szansa dojazdu do Wisły osobom z innych części kraju, które dojadą pociągami na 18.30 do Katowic. Stanie się to tuż przed feriami, kiedy to zainteresowanie ofertą kolei na trasach prowadzących w Beskidy jest znaczne. Odwołanie pierwszego pociągu z Wisły uniemożliwi mieszkańcom powiatu cieszyńskiego dojazd do pracy w kierunku Górnego Śląska lub dalej. Nie wiem, czym taka decyzja jest podyktowana, bo wydaje się, że pociągi te mają niezłą frekwencję. Z kolei na linii Bielsko - Cieszyn oferta PKP przegrywa z transportem drogowym, bo 39-km odcinek pociąg pokonuje aż w półtorej godziny! Dlatego poprawę stanu przewozów kolejowych należy rozpocząć od naprawy infrastruktury, a co za tym idzie podniesienia prędkości pociągów. Dziwią decyzje o zamontowaniu w Zaborzu systemu ostrzegawczego na przejeździe kolejowym za ok. 1 mln zł, choć z braku pieniędzy odmawia się remontu tej linii. Powiat cieszyński poprzez urząd marszałkowski powinien przy wsparciu funduszy Unii Europejskiej znaleźć środki na remonty tras kolejowych w naszym regionie. Niestety, województwo śląskie w Regionalnym Planie Operacyjnym zapisało pieniądze na remont tylko 15 km torów, przy planie wyremontowania 250 km dróg.
Drugim ważnym elementem poprawy rentowności kolei w naszym regionie jest tabor. Do obsługi połączeń z Bielska wystarczą dziś niewielkie i nowoczesne (nie tak bardzo energochłonne) jednostki np.: polskie EN81 eksploatowane dziś przez województwa małopolskie i świętokrzyskie (producenci zagraniczni oferują również olbrzymią gamę niewielkich pojazdów elektrycznych). Przewozy Regionalne od grudnia 2008 stały się własnością urzędów marszałkowskich. Marszałkowie uzyskali do 2020 r. gigantyczną kwotę ponad 7,5 mld zł na wymianę taboru. W naszym województwie zakupy nowego taboru nie mogą ograniczyć się tylko do potrzeb przewozowych w GOP, ale muszą uwzględniać inne rejony województwa, w tym Śląsk Cieszyński!

Pociągi z Katowic do Wisły muszą być skomunikowane z pociągami przyjeżdżającymi do stolicy województwa z innych rejonów kraju. W relacji przeciwnej muszą umożliwiać dogodne przesiadki do pociągów dalekobieżnych. Linia do Wisły powinna być alternatywą dla coraz mocniej zatłoczonej drogi prowadzącej w Beskidy. Pociągi Bielsko - Cieszyn mogłyby być w Goleszowie dzielone na kierunek Wisła/Cieszyn, a w relacji przeciwnej łączone. W ten sposób odcinek Bielsko - Goleszów będzie traktowany jako jeden pociąg i będzie tylko jedna opłata za korzystanie z infrastruktury dla PLK. Podobnie pociągi z Katowic do Wisły mogłyby być częścią pociągów Katowice - Bielsko-Biała i dzielone w Czechowicach. Pociągi z Bielska do Cieszyna powinny dojeżdżać do dworca w Czeskim Cieszynie (historycznie dworzec główny miasta) i być skomunikowane z pociągami dalekobieżnymi w kierunku Pragi czy Brna. Pociągi Cieszyn - Zebrzydowice powinny dawać dogodne przesiadki w kierunku Wiednia czy Warszawy w Zebrzydowicach i powinny po zmianie kierunku jechać dalej do Czechowic.

I na koniec promocja: jeśli zostanie stworzony dobry produkt, to zawsze trzeba go rozreklamować. Kolej to przyjazny dla środowiska, komfortowy środek transportu. Może być także sprawny i szybki, co udowodnili już Czesi. Na Kujawach czy w Wielkopolsce, gdzie wprowadzono na ponownie otwarte trasy nowoczesny tabor, okazał się on po pewnym czasie zbyt ciasny, ponieważ znacząco wzrosło zainteresowanie koleją. Niedoinwestowanie minionych lat powoduje, że teraz kolej wymaga wielkich nakładów, ale przy rozwoju motoryzacji, która powoduje coraz większe zatłoczenie naszych dróg i szkody ekologiczne, kolej jest na Śląsku niezastąpioną alternatywą. Dlatego trzeba niezwłocznie opracować plan rozwoju, a nie likwidacji kolei w naszym regionie.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Temat: [Głos Wlkp] Poznań wyda ponad 50 mln na wojskowe osiedle

Miasto Poznań zgodziło się dofinansować budowę osiedla wojskowego na poznańskim Strzeszynie. Przeznaczy na to ponad 50 milionów złotych. Ten wydatek byłby zbędny, gdyby kilka lat temu urzędnicy wpadli na prosty pomysł, aby sprzedać lub zamienić z wojskiem miejskie grunty leżące w pobliżu bazy w Krzesinach. Dzięki temu żołnierze mieliby blisko do pracy, a miasto pozbyło się części gruntów leżących w strefie hałasu emitowanego przez myśliwce F-16. Tymczasem miasto nie przedstawiło wojsku żadnej propozycji zamiany gruntów. A szkoda, bo dyrekcja Wojskowej Agencji Mieszkaniowej nie ukrywa, że bardzo zależało jej na pozyskaniu terenów w pobliżu bazy.
- O naszych staraniach wiedziały władze Poznania i okolicznych gmin - zapewnia podpułkownik Paweł Kaczmarek, dyrektor oddziału regionalnego WAM w Poznaniu. Oferty złożyły trzy podpoznańskie gminy: Swarzędz, Mosina i Kórnik. Wskazały Agencji tereny pod zabudowę, a ponieważ nie były one uzbrojone, WAM z propozycji nie skorzystała. A czas naglił.
- Potrzeby garnizonu poznańskiego są bardzo duże. Wzrosły, gdy w bazie w Krze-sinach pojawiły się myśliwce F-16 i zwiększyło się tam zatrudnienie. Do tej pory do naszego oddziału wpłynęło około 550 wniosków od żołnierzy zawodowych, oczekujących na mie-szkania służbowe. Problem należy szybko rozwiązać. Brak nowych mieszkań powoduje, że wykwalifikowana kadra nie chce przenosić się do Poznania - dodaje podpułkownik .
WAM zdecydowała się w końcu inwestować na poznańskim Strzeszynie, gdzie ma 42 ha gruntów, pozostałości po poligonie czołgowym. Tereny jednak nie dość, że leżą ponad 10 km od bazy lotniczej, to jeszcze po przeciwległej stronie Poznania. Żołnierze będą więc musieli przejechać przez całe miasto. Niestety, właśnie tam Skarb Państwa posiadał tereny. O tym, że bloki powstaną właśnie na Strzeszynie, zadecydowali też poznańscy urzędnicy. W grudniu 2003 r. radni uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Strzeszyna . Zgodnie z nim pod budownictwo wielorodzinne (maksymalnie trzypiętrowe bloki) przeznaczono 8 ha. Na kolejnych 5 ha można stawiać domy jednorodzinne. W planie dla Strzeszyna przewidziano także budowę ulic, boisk, szkoły podstawowej, a nawet posterunku policji i stacji benzynowej. Pierwsze bloki zostaną zbudowane do końca tego roku, a kolejne do końca 2009. Dalsze inwestycje zależą od potrzeb armii. Jeśli nadal będzie brakować mieszkań dla żołnierzy, powstaną kolejne bloki. Jeśli nie, część gruntów może zostać sprzedana, np. deweloperom.
W połowie listopada 2004 r. a więc rok po wprowadzeniu stref ograniczonego użytkowania, władze Poznania podpisały z WAM list intencyjny, na mocy którego zobowiązały się wesprzeć budowę wojskowego osiedla poprzez zaprojektowanie i budowę dróg wraz z siecią wodociągową, kanalizacyjną, sanitarną i deszczową. Prace miały zostać wykonane w latach 2005-2009. Ich łączna wartość przekracza 50 mln zł.
Zapytaliśmy urząd miasta, dlaczego - zamiast na sprzedaż lub zamianę gruntów ze "stref hałasu" - zdecydowano się na dofinansowanie budowy osiedla w innej części Poznania. Okazało się, że taka propozycja urzędu oznaczałaby zakwestionowanie porozumienia, na mo-cy którego powstać miało osied-le na Strzeszynie. Odpowiedź o tyle zaskakująca, że strefy ustanowiono w 2003 r., czyli rok przed zawarciem porozumienia.
Strefy ograniczonego użytkowania wokół lotniska zostały wprowadzone 17 grudnia 2003 roku przez wojewodę wielkopolskiego. Znalazło się w nich prawie 14 hektarów (obszar zbliżony do 20 boisk piłkarskich) miejskich gruntów. Na części z nich możliwa była zabudowa mieszkaniowa. Ustanowienie stref spowodowało utratę wartości nieruchomości znajdujących się na ich obszarze. Tak więc miasto, dofinansowując budowę osiedla, doskonale wiedziało, że komunalne działki znalazły się w strefach.
- Suma roszczeń, z jaką miasto wystąpiło do Wojskowego Zarządu Infrastruktury wynosi 13.558.351 zł - wyjaśnia Wojciech Słociński, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Poznania. - Jest to, według opinii rzeczoznawcy majątkowego, łączna wartość szkody materialnej poniesionej przez miasto Poznań.
22 lutego zaczną obowiązywać nowe strefy ustanowione przez nowego wojewodę. Są znacznie większe od poprzednich. Suma roszczeń może więc się zwiększyć. Potwierdza to Wojciech Słociński: - Rozważamy wystąpienie z nowymi roszczeniami w przypadku nieruchomości, które dotychczas nie były objęte pozwami, a znajdą się w pierwszej strefie obszaru ograniczonego użytkowania. Nie została przeprowadzona inwentaryzacja nowego "stanu posiadania". Dopiero nad tym pracujemy.
Zapytaliśmy władze miasta, na jakiej powierzchni nieruchomości miejskich znajdujących się w strefach mogłyby powstać nowe domy. Wskazano nam, że odpowiedzi należy szukać w treści rozporządzeń wojewody. Problem w tym, że w tym dokumencie nie ma ani słowa o tym, które są zabudowane i czy należą do miasta czy np. Kowalskiego.
Prosiliśmy magistrat o wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, ale urzędnicy nie chcieli się z nami spotkać. Z pisemnych odpowiedzi wnioskować należy, że zamiana nieruchomości była możliwa, ale okazała się "niesłuszna" z uwagi na porozumienie zawarte rok po wprowadzeniu stref.

http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/818445.html

Szablon by Sliffka