Wyświetlono posty wyszukane dla frazy: glista ludzka Pasożyty





Temat: czy to AZS a może gronkowiec złocisty ?
Koniecznie zrob badania na pasożyty!!!!!! u mjego synka to co 5 lekarzy
zdjagnozowało jako AZS okazalo sie reakcją na glistę ludzką. Gdyby nie
wiadomości z tego forum moje dziecko chyba by umarło. PS Gronkowiec też sie
przyplatal





Temat: jestem pediatrą i...
A ja mam pytanie o dobre lekarstwo na pasozyta jakim jest glista ludzka??????
Nie mogę sobie dać z nim rady. Leczymy sie ZENTELEM ale nic z tego.Prosze o pomoc.





Temat: Nie wiem jak jej pomóc!! Drapie sie DO KRWI!!
Mój syn drapał się prawie nonstop (do krwi i ran na całym ciele) siedem
miesięcy - powód - glista ludzka i jej toksyny. Warto badać kał w kierunku
pasożytów!



Temat: Nocny długotrwały kaszel. Pomocy!!!
U nas chrapanie,charczenie ,katar,kaszel ,trzeci migdal i inne dolegliwosci
zrobila glista ludzka.po przeleczeniu wszystkie objawy zniknely.
Badanie w strone pasozytow warto zrobic!



Temat: Kaszel bez powodu...
Albo pasożyty.
Bodajze u glisty ludzkiej jako jeden z wielu cyklów rozwojowych przebiega w
drogach oddechowych.A teraz podobno panuje epidemia tego swinstwa:(



Temat: nieprzyjemny zapach z ust
Moje dziecko (3 lata) ma to samo. Możliwa przyczyna 1: pasożyty, możliwa
przyczyna 2: zaburzenia systemu trawienia, innych nie znam.
U nas wyszła glista ludzka, wytruliśmy i czekamy na poprawę.



Temat: Tabletka na owsiki ü help!
Chyba VERMOX ...?
To sa tabletki na owsiki, glisty, tegoryjce, tasiemce...czyli pasozyty ludzkie.
pozdrawiam
kasia



Temat: sigvaris - pomocy!!!
Z samych objawów powiedzieć można tylko tyle, że dziecko ma objawy wskazujące
na pasożyty. Nie można powiedzieć, że ma pasożyty.
I tak idąc kolejno:
1. szkoda, że znaleziska z pieluchy nie załadowałaś nawet do wyparzonego słoika
(do lodówki na noc) i dziś rano nie pobiegliście do laboratorium. Wtedy jest
pewność co to było. Ale mądry Polak.. Sama też sie kiedyś dałam zrobic w konia,
to teraz sie mądrzę.
Mogło to być wiele rzeczy: owsiki (samiczki sa większe), fragmenty glisty... Na
pewno nie był to tasiemiec, nawet przy fragmentach, szczątkach zauważyłabyś
jego segmentową budowę. Mogło to byc coś co mały zjadł i wcale robalem nie
było.

2. Piszesz badania kału. Ale jakie? Na lamblie też nic? Grzyby i pleśnie ?

3. Morfologia, ale masz wynik kwasochłonnych? Były w normie?

4. Dbałość o higienę, często nic nie ma do posiadania robaków czy lamblii.
Dziecko np. raczkuje, wystarczy że ktoś wniósł coś do domu w butach (a wpadł
tzw. jedną nogą, a właściwie butem).

5. Biedne zwierzęta!! - nic nie mają do pasożytów ludzkich. Pasożyty ludzkie
są tam gdzie są ludzie, nie zwierzęta. A już biedny żółw niani i jej papużki
nie są tu kompletnie na liście podejrzanych. Jaja większości pasożytów ludzkich
są albo w ziemi (glista ludzka, tęgoryjce, włosogłówka, węgorek), albo na
warzywach troszkę niedomytych (włosogłówka), albo na basenach i w kurzu domowym
(owsiki), albo w innych miejscach gdzie pojawia się człowiek lub jego odchody.

6. Pyrantelum - to nowość, że nie działa. Działa. Jak najbardziej. Nie jest
zalecane dla dorosłych, bo jest dla nas za słabe. Ale jak najbardziej dla
dzieci. Od 2 roku życia jest absolutnie dozwolone.
Pyrantelum podaje się dzieciom (najlepiej w syropie) - przez 3 dni, 10 dni
przerwy i tak 3 krotnie.
Dorosłym w tym czasie Zentel (3 dni), 10 dni przerwy, Vermox (3 dni), 10 dni
przerwy, Zentel (3 dni)
To optymalna kuracja- powinna wybić wszystkie robaki obłe (czyli te, które tu
wymieniłam, poza tasiemcami).

Lamblie leczy się innymi lekami. Ale lamblia to pierwotniak nie robak.
Nepal5 wkleję Ci tu skrót o pasożytach. Zerknij - to taki skrót skrótów. Może
się przydać. Także skrót o ich leczeniu - BARDZO WAŻNY. Zerknij w następnych
postach.



Temat: Glista ludzka - zapytanie
Glista ludzka - zapytanie
Jestem matką 4-letniej córeczki. We wrześniu 2004 r. dziecko zaczęło
uczęszcz.. do przedszkola. Od tego czasu moje dziecko ciagle choruje
(zapalenie oskrzeli, łapie różne infekcje: katar, ból gardła). Do dnia
dzisiejszego miała podane 5 antybiotyków, zastrzyki i bańki.Było bardzo źle
gdyż dusiła się w nocy, mało jadła i skarżyła się na ból brzuszka, zgrzytała
zębami. Profilaktycznie wzięłam skierowanie na badanie pasożytów i okazało
się, że ma glistę ludzką. To było pod koniec września 1-badanie. Była
przeleczona ZENTALEM 3-krotnie. Wyniki były dobre-glisty nie było i infekcja
sie skończyła więc szła do przedszkola, potem znowu po tygodniu zaczynało się
wszystko od nowa: infekcja, zgrzytanie, brak apetytu, ból brzuszka i wyniki
stwierdzające glistę ludzką.Do dnia dzisiejszego nie dawało mi to spokoju i
chociaż lekarz prowadzący nie chciał mi dawać kolejnych skierowań na badania
gdyż stwierdził, że dziecko jest przebadane - ja ją zbadałam na koniec
stycznia 2005 r. Niestety glisty są i to jak laborantka stwierdziła jest ich
bardzo dużo. Obecnie otrzymała leki: TINIDAZOLUM, VERMOX. Mam badania zrobić
na koniec lutego. Glisty podczas wcześniejszego leczenia wychodziły z kałem i
teraz również wychodzą. Czy kiedyś sie to skończy? To trwa już prawie pół
roku. W między czasie okazało się, że inne dzieci z przedszkola cierpią na to
samo. Ja wiem o 4 przypadkach, a kto wie ile jest tak naprawdę, gdyż jak
zdążyłąm się zorientować jest to temat wstydliwy dla wszystkich. W domu
wszyscy dbamy o higienę i nigdy wcześniej nic podobnego się nie zdarzało. Czy
to jest normalne, czy mogę spokojnie posyłać dziecko do przedszkola i leczyć
ją w kółko? To nie tylko moja córka jest chora lecz inne dzieci również
dlaczego? Te dzieci bawią się ze sobą tylko w przedszkolu, czy źródłem
zakażenia może być np. plac zabaw, zebrane kasztany, brak higieny w
przedszkolu? Jak temu zaradzić? Czy można z tym skończyć. Wiem, że nie
panikuję, bo trwa to zbyt długo i dotyczy to mojego dziecka. Proszę o poradę.




Temat: Eozynocyty 4% co to może oznaczać?
Kiedy się mylę - przyznaję się do błędu. Kiedy się nie mylę - nie będę udawać
że jest inaczej.
Dwa posty wyżej napisałaś , że toksokaroza jest pasożytem. Co nie jest prawdą.
Zarzucając, że to ja wprowadzam tu kogoś w błąd. A słowo "toksokaroza" jest tu
przedmiotem całej tej polemiki. Nie słowo toxocary.
Teraz piszesz co innego, bo o toxocarze.
Ale też nie do końca. Toksokary to glisty (zwróć uwage na pisownię). Jednak do
rozpoznania toksokarozy jako choroby stosuje się tylko nazw pełnych glist,
czyli Toxocara cati u kota oraz Toxocara canis u psa. Słowo toxocara jak je
napisałaś nie opisuje pasożyta, tzn żadnego z dwu występujących w toksokarozie.
Słowo toksokary określa oba pasożyty.

Więc wracając do początku tej polemiki. Toksokaroza to jedno, pasożyty jako
takie (bo też są ludzkie, które z toksokarozą nie mają nic wspólnego) to
drugie. Opisałam autorce wątku rzetelnie ( w miare potrzeb i wiedzy potrzebnej
do rozróżnienia podstawowego problemu) pasożyty ze wskazaniem gdzie
występuje "toksokaroza" i co ją różni od ogólnego słowa "pasożyty".

Jeżeli zwracasz komus uwagę, wytykając błąd bądź pewna swoich racji nie tylko
we własnym mniemaniu, ale w zgodzie ze stanem faktycznym.

A tu fragment, "czytanki parazytologicznej", dla potwierdzenia tego co piszę:
"Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).
Toksokary.
Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
glisty ludzkiej". Itd.

Jeżeli popełnię jakiś błąd wręcz proszę o poprawienie mnie. Nie jestem maszyną
i nie jestem lekarzem, ani parazytologiem. Oczywiście, że moge się pomylić.
Jednak czasami pomyłki się zdarzają "w drugą" stronę, więc proszę o obiektywizm.



Temat: przygarnęłam kotka a teraz mam same problemy...
Choroba kociega pazura jest chorobą zazwyczaj łagodnie przebiegajacą, dużo
łagodniej niż np. taka grypa czy ospa wietrzna - które są dużo częstsze u
dzieci, w dodatku jest chorobą łatwo wyleczalną przy pomocy antybiotyków, więc
specjalnie nie widze powodów do robiebia takiego rabanu.
Kotkę, jeśłi jest zarobaczona, trzeba dwukrotnie odrobaczyć, najlepiej w
odstępie 3 tygodni; a potem jeśli się niepokoisz o dzieci odrobaczaj ją co 3
miesiace. Jesłi Twoje dzieci mają możliwosć dotykania odchodów kota w kociej
kuwecie, odrobacz je również. Nie wiem skąd te pomyłkowe i mylne informacje o
tym że pyrantelum nie działa na glisty - ależ oczywiscie że działa, jest to
podstawowy i rutynowy środek stosowany przy zarobaczeniu glistami - zarówno u
zwierząt, jak i u ludzi; tak więc Twoje informacje są błędne. Twoja reakcja na
widok glist kocich jest delikatnie mówiąc mocno przesadzona; wielu właścicieli
posiada zarobaczone zwierzęta, ale prawdopodobieństwo zarazenia się od nich
jest bardzo małe; dla przykładu - jestem lekarzem weterynarii i w ciagu roku
mam kontakt z tysiacami kotów - właśnie głównie chorych, zarobaczonych itp.
Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się zarobaczenie glistą, odpukać. Nie wiem
też za bardzo co masz na myśli mówiąc,że choroby pasożytnicze od zwierząt
są "tak niebezpieczne" - w końcu żadne z Twoich dzieci żadnej choroby
pasożytniczej jeszcze nie miało, skąd wiec te przypuszczenia? Choroby
pasożytnicze typowo ludzkie, a wiec zarażenie glistą ludzką jest dokładnie tak
samo niebezpieczne, a do zakażenia może dojsć wtedy, gdy dziecko bawi sie w
piaskownicy; czy więc ten fakt wskazuje, że place zabaw dla dzieci sa tak
niebezpieczne, że trzeba je pozamykać? Samo wyjscie na dwór powoduje że stykamy
się conajmniej z setką patogenów, którymi możemy się zarazić; czy to oznacza,
że najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu? Proszę nie demonizowac zagrozeń
które płyną z posiadania psa czy kota w domu; w ten sposób rozumując dużo
większym zagrozeniem jest posłanie dziecka do przedszkola czy choćby do
piaskownicy, a przeciez wszyscy tak robią.



Temat: moje zycie rodzinne
Hłe hłe hłe .... :D
krishko:

>Dezynfekcja, dezynsekcja i deratyzacja.
>Miotły i odkurzacze. To wszystko ma człowiek przeciwko nam.
>Małym bezbronnym istotom.

Bezbronym...
Buchachachachachachacha !!!!!!!

...

ROBACZYCA - choroba robacza, czerwiwość (helminthiasis)

Choroba wywoływana przez pasożyty zwierzęce żyjące w jelitach. Rokowanie w
chorobie robaczej jest na ogół pomyślne (jeśli nie powstały już takie zmiany,
jak np. ciężka anemia). Aby zapobiec czerwiwości, należy spożywać mięso (także
ryb) dobrze ugotowane, usmażone lub upieczone, nie wolno pić surowej wody z
niepewnych źródeł, należy dokładnie myć jarzyny przed ich zjedzeniem w stanie
surowym.
PASOŻYTY JELITOWE WYWOŁUJĄCE ROBACZYCĘ:
TASIEMCE:
tasiemiec nieuzbrojony: występuje w postaci wągrów w mięśniach bydła
rogatego, przenosi się przez spożycie surowego mięsa wołowego;
tasiemiec uzbrojony: występuje w postaci wągrów w oczach, mięśniach i mózgu
świń, przenosi się przez spożycie surowego mięsa wieprzowego;
tasiemiec bąblowcowy: w postaci dojrzałej występuje w jelicie psa, przenosi
się przez polizanie przez psa;
bruzdogłowiec szeroki: żywicielem pośrednim pasożyta są m.in. ryby, głównie
okonie, łososie, szczupaki - przenosi się przez spożycie niedogotowanego lub
niedosmażonego mięsa rybiego;
OBLEŃCE:
glista ludzka: dostaje się do organizmu człowieka przez jarzyny
zamieczyszczone kałem w glebie;
tęgoryjec dwunastnicy: dostaje się do organizmu człowieka przez picie
zakażonej wody, także przez skórę;
włosogówka ludzka: dostaje się do organizmu ludzkiego przez spożywanie
pokarmów zanieczyszczonych jajami pasożyta;
glistnica robaczkowa, owsik: dostają się do organizmu człowieka przez
spożycie niemytych warzyw;
WŁOŚNIE:
włosień kręty: dostaje się do organizmu człowieka przez spożycie
niedogotowanego mięsa wieprzowego;
PIERWOTNIAKI:
szparkosz: dostaje się do organizmu człowieka przez kontakt z chorym lub
zakażone przedmioty i pożywienie;
wielkouściec: dostaje się do organizmu człowieka przez zakażone produkty
żywnościowe, wodę.

:D




Temat: kaszle od 3 tygodni
Spróbuj poobserwować czy nie ma glist w kupce. Ale i tak radzę zrobić badania
gdyż ja akurat w kale nie znalazłam niczego. Właściwie u mnie glista wyszła
przypadkiem gdyż alergolog zażyczył sobie komplet badań. Nikomu do głowy nie
przyszło, że to akurat to.Nie wystrasz się ale wyczytałam dopiero później takie
objawy (ale u mojej córki nic oprócz ciągłego kaszlu nie było):
"JAKIE SĄ OBJAWY?
Objawy glistnicy są związane z wydzielanymi toksynami przez osobniki dorosłe
glisty ludzkiej oraz przez samą obecność pasożytów.
Objawy ze strony płuc związane z wędrówką larw, to :
- kaszel
- plwocina podbarwiona krwią
Więcej objawów jest ze strony układu pokarmowego:
- bóle brzuch
- brak łaknienia
- wzdęcia wymioty
- biegunki lub zaparcia
- tłuszczowe stolce
- zmniejszone wchłanianie witaminy A
- objawy niedrożności jelit (w przypadku dużej ilości pasożytów)- silne,
kolkowe bóle brzucha, wymioty podbarwione żółcią
Mogą również wystąpić objawy, jako skutek działania toksyn:
- gorączka
- spowolnione tempo wzrostu dziecka
- wychudzenie
- zaburzenia ze strony układu nerwowego
- nadmierne pobudzenie (np. zgrzytanie zębami podczas snu)
- alergizacja ( obrzęk powiek, zapalenie spojówek, nieżyt nosa, wysypki skórne)
Oprócz tego w stolcu można czasem zauważyć obecność robaków ok.25-cio
centymetrowych, różowych.

DIAGNOSTYKA
Stwierdza się glistnicę najczęściej na podstawie znalezienia glisty w kale.
W kale również stwierdza się charakterystyczne jaja dla tego pasożyta. Coraz
częściej w diagnostyce miejsce zajmują testy immunologiczne.




Temat: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII
Czesc
zaczne od tego ze na forum alergicznym przeczzytalam o tych lambliach. chodzi o
to ze czesto pasozyty a nie ttylko lambli daja podobne objawy jak alergia np
wysypka, bole brzucha, wymioty itd. lekarze rzadko kiedy kieruja dzieci na
badania na pasozyty bo nei lacza jednego z grugim. czytalam kilka postow w
ktorych np dzieczyna pisze ze jej kilkuletnia corke przez dwa lata leczyli na
alergie a dziecko mialo ...gliste ludzka. jest tam naprawde wiele takich
przypadkow (nawet u mnie w rodzinei znalazl sie jeden. moj brat kaszlal i
kaszlal, badania lacznie z RTG nic nie wykazaly. w koncu zrobilismy badania na
pasozyty i okazalo sie ze mial gliste!!).
no wiec zrobilam te badania - wynik ujemny. badanie na lamblie robi sie raz
(przynajmniej tak mi powiedzieli w ambulatorium a to chyba zalezy od metody
jaka sie bada) natomiast na pasozyty warto powtozyc bo nie zawsze w danej
probce moga byc jaja pasozyta. poki co troche sie uspokoilam.
bylam dzis u alergologa. wstepnie postawil diagnoze ale trzeba ja zweryfikowac.
1. moze to byc alergia pokarmowa - kazal odstawic (w naszym przypadku)
cielecine, kurczaki, jaja, maslo. wiecej z nabialu szymek nie je. po 3 tyg.
mamy isc na kontrole.
2. mamy zrobic badanie sluzowki nosa zeby sprawdzic czy u malego wystepuje
potencjalnie uczulenie na wszelkiego rodzaju pylki.
3. a teraz prawdopodobna przyczyna tych zmian na policzkach - jest to tzw.
rogowacenie przymieszkow skory! przy okazji zbadal takze mnie i meza tzn
obejzal nam skore. maz wypadl pozytywnie, natomiast ja takze mam to
rogowacenie. zawsze to mialam ale nigdy tego nikt nie nazwal. po dokladnym
obejzeniu ciala szymka okazalo sie ze na przedramionach ma takie drobniutenkie
krosteczki. prawie ich nei widac i trudno je wyczuc!! u mnie te krostki sa na
ramionach i sa slabo widoczne ale mocno wyczuwalne. maja po prostu kolor skory.
jesli to jest rogowacenie to nic sie nie da z tym zrobic - przynajmniej
narazie. u dzieci nei stosuje sie lekow, u doroslych owszem. jest duza szansa
ze on z tego wyrosnie bo skora i caly uklad chlonny dojrzewa. wiecej bede
wiedziala za trzy tygodnie a moze nawet wczesniej bo na poczetek maja jedziemy
do Stalowej i tam pojde do mojej alergolog.

to tyle. caluski papa




Temat: przygarnęłam kotka a teraz mam same problemy...
Oczywiście mogę się z Wami zgodzić, że być może moja reakcja na zagrożenie jest
przesadzona, ale jestem pewna, że zawsze ryzyko istnieje.

Nie zgadzam się również co do opinii dot faktu iż pasożyty odzwierzęce (mam tu
na myśli glistę kocią lub psią) są w podobny sposób niebezpieczne jak pasożyty
ludzkie. Jako, że kolega z pracy zwrócił mi uwagę, że w przedszkolu gdzie
uczęszcza jego córka (W-wa) ponad 5 -ioro dzieci zachorowało na toksokarozę
(choroba od glisty psiej lub kociej) i są leczone w szpitale, postanowiłam się
coś o tym dowiedzieć. Oczywieście WET nie wiedział o tej chorobie ha ha.
Pediatra mioch dzieci potwierdził wczoraj, że zarażenie dzieci glistą psią lub
kocią jest bardzo niebezpieczne i trudne w leczeniu. Obserwujemy dzieciaki, ale
niestety jest to choroba kt trudno się diagnozuje. Poszłam róznież wczoraj do
szpitala zakaźnego w W-wie aby pogadać z kimś wyspecjalizowanym w tych
paskudztwach. Pan prof od toksokarozy potwierdził wszystko to co powiedział mój
pediatra. Zarażone dzieciaki często przechodzą to b. ciężko. Więc jeśli nawet
prawdopodobienstwo zarażenia jest ograniczone to jako matka jestem przerażona.
Oczywiście jest to spowodowane tym, że mam w domu zakażonego kota. Dostał
ponowną dawkę i na razie żadnych efektów. (Czy on wydali te glisty? i kiedy mam
pewność że jest już po sprwie) Dodam, że mam róznież 6 letniego boksera
Alberta, który jest kumplem dziciaków i nigdy nie miałam większych obaw.
Wycieram mu łapy po spacerze i dabam o jego zdrowie. Teraz stanęłam przed
problemem, który jest.

Podsumowując, wiedza na wiele tematów jest tak ograniczona że strach. Mój
kolega zaprowadził swoje dziecko, które uczęszcza do tego nieszczęsnego
przedszkola w W-wie, do pediatry. Szanowna pani pediatra pierwszy raz słyszała
o tej chorobie. Pyranetelum nie jest zupełnie skuteczne u ludzi zarażonych
glistą odzwierzęcą!

dzięki za odzew




Temat: BIOSTYMINA - znacie??
Witajcie,
Chcę dodać słówko na temat niejadków i Biostyminy. Mój synek odkąd skończył 2
latka stał się niejadkiem. Trafiliśmy w czerwcu do szpitala z powodu
przewlekłych infekcji gardła i uszu nieefektywnie leczonych antybiotykami.
Wiecie co się okazało? Że moje dziecko żyjące w niemalże sterylnym domu ma
glistę ludzką. Stąd m.in. brak apetytu, częste infekcje, reakcje alergiczne na
skórze.
Najgorsze jest to, że zwracałam lekarce prowadzącej synka w rejonie uwagę na
podkrążone oczy, brak apetytu, częste infekcje, pytając czy nie trzeba
przypadkiem przeprowadzić badań na wykluczenie pasożytów, a ona to
zlekceważyła. Pakowali w dzieciaka przez 2 miesiące non-stop antybiotyki, a on
po prostu miał glistę i stąd infekcje, alergie itp. brak efektów
antybiotykoterapii - dzieciak był wycieńczony, osłabiona odporność, zatruty
odchodami tego robaka.
Bądźcie uparte, nie rezygnujcie, jak lekarz nie chce dać skierowania na badania
kału, zróbcie prywatnie. My jesteśmy mądrzy po szkodzie - spędziliśmy 3
tygodnie w szpitalu. Tam też po zakończeniu leczenia gardła i uszu,
odrobaczeniu, dziecku zalecono BIOSTYMINĘ, ale dla podwyższenia odporności.
Minął miesiąc i nie choruje.
Chcę uprzedzić wszystkie mamy - w piaskownicach, na futerkach zwierząt,
warzywach, wszystkim tym, na czym siadały muchy, są lub mogą być jaja
pasożytów. Jeśli dziecko ma pasożyty, nie będzie miało apetytu, Biostymina ani
nic innego nie pomoże. Ja myślałam, że inwazja glisty nie może dotyczyć mojej
rodziny - 2 razy dziennie myję łazienkę, w domu bardzo dbam o czystość, pościel
zmieniam co tydzień ... A jednak.
Pozdrawiam




Temat: ostre atopowe zapalenie skory, jak zyc
Czy kiedykolwiek miales badania na pasozyty?
Moze to co teraz podam na cos Ci sie przyda, skonsultuj to z lekarzem.

“Metabolity pasozytow moga byc czynnikiem patogennym w powstawaniu astmy.”
Na ten temat czytalam artykuly lekarza alergologa Ireny Wartolowskiej.
Prowadzila poradnie alergologiczna dla dzieci w Warszawie.
Przypadki astmy zaczynala od kuracji przeciw owsikom, gliscie ludzkiej,
wlosoglowce i lambliom.

Ale podkresla, ze usuwanie pasozytow musi byc przeprowadzone w odpowiedni
sposob- w odpowiedniej kolejnosci, najpierw robaki oble potem pierwotniaki.
Wiec musialbys trafic na specjaliste w tej dziedzinie.
Twierdzi, ze przeprowadzala te kuracje nawet w przypadku nie stwierdzenia
badaniem pasozytow – czasem badanie nie wykaze. Przecinikom tej metody mowi, ze
krotko trwale dzialanie uboczne tych lekarstw jest niczym w porownaniu z latami
tosycznym dzialaniem odchodow pasozytow.

Opisuje tez przypadki luszczycy , innych chorob skory po naciezsze przypadki
atopowego zapalenia skory ustepujace po przeprowadzeniu kuracji. Z tym , ze ta
kuracje musi przejsc cala rodzina.

Podaje tez, ze w czasie ciezkich stanow dusznosci u ludzi doroslych, jesli
dusznosc nie ustepowala po antybiotyku i srodkach przeciwalergicznych, zalecano
glebokie wlewki przez piec minut z jednego litra wywaru czosnku ( 6 zabkow
zmiazdzonych i gotowanych w 1 litrze wody, codziennie wieczorem przez 40
dni ). Lewatywy te ponoc usuwaja nie tylko owsiki ale i tez wlosoglowke, ktora
zyje w jelicie grubym.

Ja znam osobiscie wyleczenie u znajomej koszmarnej choroby skory rak , ktora
zajela skore az po lokcie. Byla to jedna rana. Znajoma byla zmuszona nosic
rekawiczki po lokcie, by nie straszyc ludzi.
Wtedy mieszkala jeszcze w Niemczech. Leczenie u niej przeprowadzono troche
inna metoda - glebokie plukanie jelit, do tego kuracje przeciw grzybowi
candida – przez pare miesiecy zero cukru, bezglutenowe jedzenie, bez produktow
mlecznych, bez drozdzy, unikania slodkich owocow, ale duzo warzyw i owocow
zawierajacych malo cukru, zalecono jej picie kwasu mlekowego, by przywrocic
odpowiednia flore bakteryjna jelit. Od 10 lat jest zdrowa.
Zycze powrotu do zdrowia.




Temat: IgE całkowite-odebrałam wyniki
Indolencja lekarza jest porażająca. Ale do rzeczy:

Od psa i kota to można złapać toksokarozę. To straszna choroba. Jest jej opis
na tej stronie w wątku zaczętym przez xxxinkaxxx. I to są pasożyty zwierzęce,
czyli takie co pasożytują na zwierzętach, w naszych organizmach nie są juz
pasożytami, tylko wywołują bardzo trudne do wyleczenia choroby, ogólnie zwane
toksokarozą (może być płucna, oczna itd.)

Pasożyty ludzkie to trzy grupy:
- grzyby - powoduje je najczęściej terapia antybiotykowa. Nie pies, czy kot!
Robi się badanie kału w kierunku grzybów. Ogólne badanie kału ich nie obejmuje.
- pierwotniaki (w naszej strefie klimatycznej to lamblia) - roznoszą tego
pierwotniaka muchy! Więc kot i pies owszem tez może mieć lambiozę, ale na
takiej samej zasadzie jak Ty i kot możecie mieć chore ucho. Lamblia jako
pierwotniak jest chlorooporna, więc nawet Domestos jej nie usuwa. Jest
powszechnie występującym "żyjątkiem" w Polsce i dziecku łatwo ją zlizać z
czegokolwiek! Robi się badanie kału w kierunku lamblii. Nie wiem skąd jesteś,
ale niewiele laboratoriów potrafi badać kał pod tym kątem. Trzeba dopytać na
forum.
- robaki - gdyby Pani Doktor czytała coś poza prasą kobiecą, wiedziałaby że
ostatnio przeprowadzono badania w mieszkaniach warszawskich. Na 100 pobranych
losowo próbek, w 80 z nich znaleziono jaja owsików. Dodam, że były to
mieszkania i domy nie slumsy! Badanie kału w kierunku robaków. Niestety rzadko
wychodzi, bo jest uzależnione od cyklu ich rozmnażania. Ale warto przynajmniej
spróbować. Czasami można wyłapać w ten sposób glistę, tęgoryjce. Dodam ich jaja
powszechnie można spotkać w ziemi, czyli wszedzie tam gdzie chodzimy i czasami
nie zdejmując butów wnosimy do mieszkań...

Ogólnym badaniem kału możesz sprawdzić tylko bakterie (nie są to pasożyty, choć
niektóre podobnie się zachowują w naszych organizmach). Też warto co jakiś czas
zrobć badanie ogólne kału.

Możesz wydrukować ten post i pokazać Pani Doktor, żeby doczytała chociaż tyle o
pasożytach. Niech wie choć tyle. Bo zaręczam Ci, że nie wie tego skoro gada
takie głupoty. Zawsze też mogę odesłać ją do kilku książek. Ale tam jest trochę
więcej czytania.
Przepraszam, zdenerwowałam się.
Jakby co pytaj dalej.



Temat: antygen lamblii
Kolejne laboratorium co się mądrzy. Przepraszam, ale taka prawda.
Nie da się zrobić badania krwi na "wszystkie antygeny na raz".
Czyli można zrobić osobno na lamblię, teoretycznie osobno na glistę itd.
Ale od razu Ci powiem, ze tu w Wa-wie nie znalazłyśmy labu, co robiłby badania
krwi na antygen glisty ludzkiej - a była taka potrzeba. Więc sama rozumiesz, że
to badanie będzie dotyczyło tylko lamblii.
Poza wszystkim prof. Stefaniak w swojej biblii parazytologicznej - pisze
wyraźnie, ze badania z krwi są mało wiarygodne. Przeciwciała moga byc także u
osób wyleczonych wiele lat temu, może ich też nie być, w sensie wykrywalności
testem. WIęc mówienie, że to najlepsza metoda to wbrew zaleceniom protoplasty
leczenia lambliozy w Polsce, czyli profesorowi własnie - to coś nie tak.

Co do grzybów - nie słyszałam o badaniu antygen-przeciwciało. Może są, ale np.
w przypadku candidy albicans to bez sensu, bo ona prawe zawsze jest. Tylko jej
przerost jest szkodliwy. Inne grzyby są patogenne jeśli są, ale tu zbyt mało
wiem o badaniach krwi. Pewnie specjalistyczne jednostki przy przychodniach
mykologicznych wiedziałyby więcej.

Teraz słowo laika o metodzie takich badań krwi. Takie testy powstają na
konkretne szczepy danego pasożyta - czyli antygen np. glisty musi trafić na
pasujące przeciwciało stąd nie ma w powszechnym użyciu takich testów.
Dowiedziałam się, że można je zrobić (zlecić) w bardzo specjalistycznych labach
(nie znalazłam takiego w Wa-wie) na konkretnego pasożyta. Np. lamblia ma kilka
różnych swoich szczepów jest np. "odmiana" o nazwie belgijska, są tez inne
szczepy. Spotkałam się z teorią, że np. testery robione w Stanach - tu w
Europie sa mało skuteczne - i to była mowa o testerach Elisa stosowanych do
badań kału. Jakie testery ma owa laborantka trudno powiedzieć.

Mozesz próbować tego badania z krwi - jeśli nie ma wyboru. Jednak Stefaniak w
swojej książce pisze, że badanie im "bliżej" problemu tym bardziej wiarygodne i
pewne. Im bliżej problemu - to znaczy lamblia bytuje w jelitach więc najblizej
jej bytowania jest wydalany z tych jelit kał...No i jest to badanie
nieinwazyjne....



Temat: witamina B12
Witam , długo się nie odzywałam to ja ZGRYZEK0 ( zapomniałam hasła ,
musiałam założyć nowe konto :-/ )
Przez te ostatnie 2 miesiące dużo się działo, wedle rad Tess
zmieniłam lekarza rodzinnego, od marca przyjmuje raz w miesiącu
zastrzyk z witam. B12 w dawce 1000ug(na dzień dzisiejszy poziom
witam b12 w surowicy to 297) i od razu na 4-ty dzień po zastrzyku
zniknęły wykwity w jamie ustnej , przestał piec przełyk itp.. wiec
jestem bardzo bardzo zadowolona, ale mój problem nie zniknął, bo co
będzie jeśli przestanę przyjmować witaminę b12 , czy wszystko wróci
jak było poprzednio ??
Endokrynolog ciągle trzyma się wersji, że to nie ma nic wspólnego z
Hashimoto – bez komentarza
Gastrolog stwierdził, że to jest stan przedrakowy i on mi w niczym
nie pomoże , bo burzliwej rozmowie dostałam skierowanie na
gastroskopie , uffff może wreszcie coś się wyjaśni
Hematolog stwierdził, ze wyniki krwi mam dobre, wielkość krwinek w
normie , więc nie ma podejrzenia choroby Adisona-Biermera,
powiedział, że powinnam udać się do gastrologa żeby zrobić
gastroskopie – BŁĘDNE KOŁO , która ew. ma wykryć zespół złego
wchłaniania witam. b12 czyli tzw. czynnik Castle'a, produkowany w
żołądku.
Kolejną rzeczą jaką zrobiłam to badania na pasożyty, posiew kału i
lamblie, okazało się że mam lamblie, Candidę (grzybicę ),badania na
pasożyty nic nie wykryły , ale podejrzewam tasiemca lub glistę
ludzką ( wydaliłam człon z kałem- wówczas nie wiedziałam co to jest
i tego nie zbadałam, w tej chwili jestem przekonana, że to był albo
człon tasiemca albo glista ), czyli jak widać cały zwierzyniec :-)
Bardzo dużo czytałam ,w/w pasożyty mają wpływ na wchłanianie
witaminy B12.
Jeśli po oczyszczeniu organizmu ciągle będę miała niedobory witam
b12 , będę musiała pogodzić się ze to jest choroba
autoimmunologiczna, która współistnieje z Hashimoto i nauczyć się z
nią żyć.
Pozdrawiam




Temat: astma
No to troche Wam zamace

Moje dziecko( prawie 4 latek) rowniez mial zdiagnozowana astme oskrzelowa w
stanie bardzo ostrym.Aby nie pisac za duzo: kichniecie konczylo sie w
najlepszym przypadku zap.oskrzeli a zwykle zap. pluc leczonym szpitalnie.
Nebulizacje pomagaly ale nie przewlekle.
Bralismy chyba wszystkie znajome wam leki
pulmikort,berodula,budesonit,singulair,zyrtec...
I pomagaly opanowac objawy chorobowe ale poprawy w dlugotrwalym leczeniu nie
bylo.

Miesiac temu zrobilam 3 krotne badanie kalu.
Wyszla glista ludzka.
Niedawno dr Kamirska znalazla rowniez candide.

Przez ten miesiac jestesmy na leczeniu z pasozytow i skonczyly sie ataki astmy.
Nie stosuje juz zadnej nebulizacji- odstawilam wszystkie leki.
Moj syn przez miesiac jest ZDROWY, bez antybiotyku.

Aby zakonczyc.
Nie wiem czy moje dziecko nie ma astmy, spirometrie mozna zrobic najwczesniej 6
latkowi kiedy wspolpracuje a zwykle dopiero 7 latkowi.
Tak malemu dziecku diagnoze stawia sie na podstawie osluchowej, dodajac wlasnie
leki rozkurczajace...

W fazie zakazenia toksynami ktory przeszlismy po podaniu Zentelu rowniez daje
sie Berodual i Budesonit.Lek rozkurczajacy oraz przeciwzapalny.

Posluchaj, ja mam wyksztalcenie medyczne,moja mama, moj tata, 2 babcie( w tym
jedna pediatra-immunolog na prestizowej uczelni w Stanach) i ZADNE, powtarzam
ZADNE z nas nie bralo PASOZYTOW pod uwage, nie wspomnialo ze moze to sprawdzic.
Przebadalam dziecko wzdluz, wyniki naszych badan to pokazny segregator a nie
pomyslalam o glupim 3 krotnym badaniu kalu...

Robilam a owszem 1 krotne - raz.Nic nie wyszlo.

Nie wiem czy Twoje dziecko ma astme czy nie.
Nie wiem czy moje ja ma.
Ale dopoki nie skonczy 7 roku zycia nie jestes w stanie wykonac obiektywnych
badan potwierdzajacych ta diagnoze.
A ja mam obraz mojego dziecka- KTORE ZDROWIEJE.
Dlatego proponuje dokladnie zbadac pasozyty.

A odpowiadajac na Twoje pytanie Pulmicortem nalezy inhalowac caly czas,
stopniowa jedynie zmniejszajac dawki jesli jest poprawa( ale to ustala juz
alergolog).Polecam nebulizacje, od alergologa powinnas dostac kupon znizkowy na
tego typu sprzet.Niestety NFZ refunduje to tylko dzieckiom z mukowiscytoza a
nie astma oskrzelowa.
Poniewaz jest to powazna choroba proponuje ja potwierdzic jeszcze u innego
alergologa, zwlaszcza ze duze znaczenie ma tu dobry sluch u lekarza- a z tym
wcale nie jest latwo
Pulmicort jest dobrym lekiem, najlepszym pod roznym katem( glownie skutkow
ubocznych)jakie osobiscie znam.
Jesli masz jakies pytania o astme pytaj.
W pasozytach lepsza jest sigvaris.




Temat: Lista badań
- testy skórne na alergie :
najbardziej mi wyszło na:
* sierść kota
* roztocze
* pyłki traw
* kakao ( przez pół roku ograniczyłam do minimum i nic to nie dało, przez
miesiąc nie jadłam żadnych słodyczy, chipsów, itd. też żadnej poprawy)
a mniej na:
* mleko krowie
* białko jaja
* truskawaka
* cytrusy
* orzechy

Pani alergolog za bardzo się tym nie zainteresowała, przypisała mi jakiś tam
lek na alergie, nic w sumie wiele nie mówiąc.
A mój "cudowny"(mam uraz do tego faceta) lekarz u którego była prywatnie
stwierdził, że w moim wieku już alergi sie nie bada, że to nic nie znaczą te
wyniki:(
a ta alergolog chciała mi nawet zwolnienie z w-fu dać, bo w sali może byc kurz.
pani alergolog była w mieście gdzie studiuje.
natomiast u mnie w mieście ( tu jest chyba jakieś krajowe centrum najgorszych
lekarzy)alergolog rzucił okiem na wyniki i powiedział, że mogę sobie brać lek
na alergie, może mi coś da.

- USG brzucha

- rektoskopia ( wszystko ok)

- badania krwi i moczu oczywiście
Z krwi wyszła mi podwyższona bilirubina. Byłam w szpitalu na obserwacji.
stwierdzili że to zespół gilberta. z wątroba wszytsko ok. ale ponoć ten zespół
gilberta nie ma zwiąsku z moimi problemami z zołądkiem

- badanie kału na lamblie ( tylko raz, bo lekarz stwierdził, że nie ma
potrzeby tego powtarzać; nie znalazłam niestety miejsca gdzie robią badanie na
lamblie z krwi)

- badanie kału na pasożyty
I tu zeszłego lata wyszła glista ludzka. po krótkim leczeniu niby się jej
pozbyłam.w kolejnych badaniach kału już jej nie było. a badania robiłam ok. 6
razy po leczeniu. tylko z ta glista to może być ponoć tak, że może zostać w
jeliccie dorosły osobnik który nie produkuje jaj, które własnie wykrywa się w
kale. nie wiem jak można się go pozbyć. troche to dziwne , że tak szybko się
jej pozbyłam. córka znajomej mamy miała gliste i nie mogła się jej przez 3
miesiące pozbyć, trzeba było zmieniac leki. zaczynbam mysleć że może wcale jej
nie miałam:( że to jakiś błąd w laboratorium. ponoć niedoświadczony osobnik
może jakieś pyłki czy cos tam wziąc własnie za jaj glisty.

- badania ginekologiczne: cytologia, USG ginekologiczne brzucha, USG przez
pochwę.ciągle mi wychodzi niewielka ilośc płynu w jamie otrzewnej w podbrzuszu
( lub w zatoce Douglasa, tak pisze na innym wyniku). niby ginekologicznie mam
wszytsko ok. nie wiem co oznacza ten plyn. z cytologi mi wyszło , że mam stan
zapalny, który próbuje wyleczyć.



Temat: dobry neurolog dziecięcy w Zielonej Górze
No i zaczyna nam się wszystko układać...
Skaza białkowa? Czyli były problemy skórne. A BEBIKO2 to mleko chyba
zawierające białko mleka krowiego prawda?
Napiszę Ci tak:
Z moją córką było dokładnie to samo, były bóle brzuszka, gazy,
burczenie w brzuszku,śłuzowe i czasem cuchnące kupki, niepokój i
sucha skóra. Jak miała 5 m-cy dowiedziałam się o grzybach, bo
oczywiście żaden peditra nic mi nie powiedział. Zrobiliśmy badania
mykologiczne kału, podaliśmy lek i jesteśmy na diecie.
Tak jak pisałam wcześniej w ZG nie ma dobrego labu jeśli chodzi o
pasożyty. Ja wydałam fortunę tam na badania i nigdy nic im nie
wyszło. Po prostu źle badają, nic nie znajdują, w szpitalu też.
Pasożyty trudno wykryć bo one składają jajeczka cyklicznie, np.
glista ludzka co 28 dni (no i jak tu trafić w ten dzień?, albo jak
ktoś ma osobnika męskiego to nigdy w kale nie będzie jaj). Wiem, że
to co piszę komuś może się wydawać nieprawdopodobne, ale niestety to
prawda, a poziom wiedzy naszych pediatrów i pań laborantek jest
żenujący. My rodzice chcemy pomóc swoim dzieciom, a oni nam w tym
nie pomagają.
Przepraszam, że tak zanudzam o tych badaniach, ale sama to przeszłam
i przechodzę i wiem co piszę niestety.
A możesz napisać jak oceniasz swoje zdrowie i zdrowie ojca dziecka i
najbliższej rodziny? To ma ogromne znaczenie! Np. my też mamy
grzybicę i ja leczę się razem z córką. Dzieci zwłaszcza takie małe
jak Twoje zarażają się od nas dorosłych, bo jeszcze nie raczkują,
nie chodzą. A lekarze pukają się w czoło i wmawiają matkom że
noworodki i niemowlaki nie moga mieć pasożytów.
Ja zrobiłabym na twoim miejscu jeszcze raz porządne badanie kałuna
grzyby, lambie i robaki obłe. Neurologa na razie bym sobie
odpuściła. Podejrzewam, że przepisałby hydroxyzynę na uspokojenie i
tyle. Moim zdaniem jest duże prawdopodobieństwo, że problem jest
właśnei w układzie pokarmowym. Zastanów się tez nad tym mlekiem
Pozdrawiam
Bardzo dużo informacji możesz znaleźć na forum alergie:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578
tam są mamy, które wiele przeszły i które na pewno Ci pomogą,
polecam zwłaszcza posty sigvaris



Temat: LECZENIE HOMEOPATIĄ/IZOPATIĄ??OPINIE-PIL NE!!!
kanga_i_roo, dziękuję za wyczerpujące informacje! Powiem Ci (i
Wam "forumiarzom" - co za głupia nazwa) co zadecydowałam: w pon idę do tej
izopatki, bo ktoś musi go osłuchać (kaszel), no i zaniosę ten kał. Gdybym teraz
poszła do lekarza pierwszego kontaktu, to by mnie wyzwał że chodzę do innych i
że bez jego wiedzy podjęłam leczenie Pyrantelem i innymi lekami. Muszę zobaczyć
co z tymi pasożytami. Nie podam Michałowi żadnych leków na glisty ludzki eczy
lamblie (jeśli doktor izopata uzna ze je ma "na oko"), poczekam na wyniki. Jak
będą negatywne i izopata uzna że są miarodajne oraz jeśli będzie chciała
przestawić Michała na sojowe mleko na siłę, mimo iż nie ma na mleko uczulenia,
to od niej zmykam. Np do tej pani z Konstancina. Jeszcze jedno - mam blisko
domu gabinet homeop pani Magdaleny Cubała-Kucharskiej. Czy ktoś ją zna?

> # Moim zdaniem zamiast gdybac lekarz powinien zrobic dokładne badania kału na
> pasozyty i grzyby. Nie rozumiem tego dawania lekow na wszelki wypadek.

Z tego co wiem to owsików nie da sie wykryć badaniem kału chyba że już wyłażą i
się ruszaja. Miarodajny jest rozmaz /wymaz z odbytu ale ich się aktualnie w
Polsce nie robi (brak producenta - tak mi powiedziano).
> Co do alternatywy - Dzioewczyno!!! Mieszkając w W-wie masz szereg mozliwosci
o
> których nam tylko pomarzyc. Zagladalas na forum homeopatia? Prawda? Tam jest
> kilku lekarzy homeo z W-wy polecanych. W W-wie masz tez specjalistyczne CZD i
> Instytut Matki i Dziecka. >

Oj, kochana, to temat na duuużo większą rozprawę. Mam przykre doświadcz z CZD i
IMiDz. A co do adresów homeop to one są, ale jak nikogo nie znam to testownie
po omacku, a kasa leci.. Na to mnie nie stać. Poza tym szkoda moich i dziecka
nerwów.
> Hmm, z sojowych rzeczy moja coreczka uwielbia waniliowy budyń - taki gotowy
> deserek w żołtych pojemniczkach.

Próbowałam, dla mnie ok. Ale Michał po 1 łyżeczce wypluł i stwierdził, że to
niedobre..Mówiłam że cieżko mu dogodzić, ma specyficzne podniebienie...

Pozdrawiam wszystkich!



Temat: Już sama nie wiem ...koklusz???!!!
Cześć! Miałam to samo ze swoim dzieciakiem - nocne "koncerty". Byłam wykończona
z niewyspania (czuwałam nad małą).Przyczyn kaszlu może być wiele (począwszy od
pasożytów, poprzez alergię, astmę, gronkowce w gardle czy nosku,kończąc na
przeroście migdałka czy toksokarozie). Ja napiszę co było w moim
przypadku.Podejrzewano przerost 3-go migdała, ale lekarz nie mógł tego zbadać
póki mała kaszlała (trzeba być zupełnie zdrowym, bo od kaszlu migdał się zawsze
powiększa). Więc aby zahamować trochę nocne ataki lekarka przepisała mojej
małej syrop EURESPAL i kropelki ZYRTEC.Już pierwszej nocy zauważyłam poprawę (w
końcu ja i mała przespałyśmy noc). Córeczka brała syropek póki się nie
skończył, kropelki też do wyczerpania (za zaleceniem lekarki).Kaszel czasmi się
pojawił, ale już nie tak natężony.Bałam się co będzie po odstawieniu
lekarstw,ale o dziwo jest spokój. Dodam, że zakręcam na noc (zupełnie)
kaloryfery - jak mała się zgrzeje od razu zaczyna kaszleć, w nocy daję jej pić
wodę i wieszam wilgotny ręcznik na kaloryferze.Kilka dni temu byłam u
laryngologa - wyjaśnił, że mała ma jednak przerośnięty trzeci migdał, w nocy
oddycha ustami, a nie noskiem, wysycha jej śluzówka i to powoduje suchy kaszel.
Więc ja układam ją na wysokiej poduszce (ogólnie przy kaszlu to jest dobre
ułożenie - nie na płasko), wietrzę pokój, zakręcam kaloryfer, dobrze przykrywam
dzieciaka i ...póki co mamy spokój z kaszlem. A uwierz mi, namęczyłam się (i
dzieciak również) strasznie! Dodam, że rok temu mała miała podobne ataki
kaszlu, ale okazało się, że ma jaja glisty ludzkiej .Po kuracji odpowiednimi
lekarstwami kaszel natychmiast ustąpił. Musisz albo zrobić badania dziecku,
albo sprawdzić co jest przyczyną kaszlu (może przegrzewanie w nocy, może
migdałki, może pasożyty). Życzę trafnej diagnozy. Pozdrawiam.



Temat: lamblie a kąpiele w ziołach itp ?
tak na chłopski rozum....
No właśnie. Wiele ludzi obalało teorię, że jest to włosogłówka mimo, że
potwierdziło ją kilku lekarzy i zielarka. Myślę, że jest to możliwe mimo, że
pasożyt ten osiąga nawet 5 cm. Włosogłówka jest jednak tak cienka, że może
wniknąc w błonę śluzową jelita dzięki specjalnie wyspecjalizowanej główce,
która wwierca się. Logiczne jest, że skoro pasożyt ten może wnikać do błony
śluzowej to jesze łatwiej dostaje się do krwiobiego a stamtąd do skóry. Gorąca
kąpiel powoduje rozszeżenie się żył i w większym stopniu ułatwia robakowi
dostanie się do krwi. Pasożyt ten roznoszony jest nie tylko przez niedomyte
owoce czy warzywa, ale także przez zabrudzone ręce a przede wszystkim przez
muchy, które siadają na art. spożywczych. Dlatego też myśle, że większa część
populacji ludzkiej jest nieświadomym nosicielem tego paskudztwa a szczególnie
na zarażenie narażone są dzieci. Wiele osób burzyło się bo z postów wynika, że
wychodziły niteczki nie dłuższe niż kilka mm. Odpowiedź jest równie prosta.
Wychodziły krótsze ale za to gróbsze niteczki. Włósogłówka należy do obleńców a
co za tym idzie potrafi się maksymalnie skórczyć i rozciągnąć. Po wyjściu z
organizmu jest maksymalnie skórczona, zresztą wiele osób pisało, że niteczki
były rozciągliwe. Teraz została kwestia braku ruchu. Myślę, że jest to kwestia
braku powłoki ochronnej, którą mają glisty czy owsiki, dlatego u tych drugich
zauważalne są jeszcze ruchy po wydostaniu się z ciała żywiciela. Brak powłoki
ochronnej u włosogłowki może powodować, że jako stworzenie beztlenowe po
prostu robak ten zostaje zabity zaraz po wydostaniu się na zewnątrz. Duże
podobieństwo jest też w zachowaniu się tej niteczki po wyjściu do pasożytów, że
bardzo szybko wysychają co da się też zauważyć u glist czy u owsików, chociaż u
tych drugich dzięki powłoce ochronnej trwa to nieco dłużej. To takie moje marne
domysły, mimo to jest to jedna z koncepcji a tych można tu snuć wiele.



Temat: odczulanie!!!
Glistnica (Ascaridosis) – co to za choroba?
Jest to jedna z najczęstszych chorób pasożytniczych przewodu pokarmowego.
Wywołana jest przez zakażenie jelita ludzkiego glistą ludzką (Ascaris
lumbricoides). Glista ludzka to robak o długości 25-40 cm. Najczęściej chorują
dzieci.
Jak się zarażamy glistnicą?
Człowiek zakaża się przez spożycie pokarmów zanieczyszczonych jajeczkami z
larwami. Jaja pasożyta znajdują się zwykle w kale innego żywiciela. Do zakażenia
dochodzi drogą pokarmową przez połknięcie jaj,
przenoszonych przez brudne ręce, zanieczyszczony kałem pokarm lub wodę.
Cykl rozwojowy glisty ludzkiej
Jaja glisty wydalane z kałem zawierają taką formę zarodka, która nie jest zdolna
do zarażenia. Dopiero po 6-tygodniowym rozwoju poza ustrojem, w wodzie lub
wilgotnej glebie powstaje zakaźna larwa. Po zakażeniu człowieka larwa dostaje
się do jelita cienkiego. Tutaj wydostaje się z otoczki jaja, przebija się przez
ścianę jelita do naczyń krwionośnych, a następnie z krwią wędrują do oskrzeli i
pęcherzyków płucnych. Larwy odkrztuszane do jamy ustnej są połykane z plwociną i
w ten sposób ponownie dostają się do jelit, gdzie dojrzewają w ciągu 2-3
miesięcy od zakażenia. Glista bytuje w jelicie 13-15 miesięcy. Po tym czasie
dochodzi do samowyleczenia, o ile nie nastąpi ponowne zakażenie lub powikłania,
np. niedrożność jelita czy zapalenie wyrostka robaczkowego. W jelicie może
przebywać nawet kilkaset glist jednocześnie. Samica produkuje ogromne ilości
jaj, które są wydalane z kałem.
Objawy glistnicy
1. Wędrówka larw w ustroju wywołuje objawy skórne i płucne spowodowane reakcją
alergiczną. U części osób zarażonych glistą ludzką występują objawy alergiczne,
napady duszności
2. W czasie wędrówki larw przez płuca pojawia się ponadto zapalenie oskrzeli,
odoskrzelowe zapalenie płuc lub naciek płuca.
3. Obecność glist w jelitach powoduje: nudności, wymioty, biegunki, bóle w jamie
brzusznej oraz osłabienie, brak apetytu, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność.
Możliwe powikłania
Niedrożność przewodu pokarmowego spowodowana nagromadzeniem się glist w jelicie
cienkim
Zapalenie płuc
Charakterystyczne objawy u dzieci
- wzmożona pobudliwość nerwowa
- bóle brzucha i wymioty
- zmiany skórne - świąd skóry, pokrzywki, wypryski
- zapalenie spojówek
- napady astmy oskrzelowej.
- z czasem może dojść do zahamowania wzrostu i niedoboru masy ciała.
Rozpoznanie glistnicy
Jest często przypadkowe – poprzez zauważenie glisty w kale chorego lub
zwymiotowanej treści pokarmowej. W przypadku podejrzenia choroby podstawowe
znaczenie ma badanie kału na obecność jaj pasożytów. Przy dolegliwościach
płucnych wykonuje się zdjęcie radiologiczne klatki piersiowej.
Niezbędny szybki kontaktu z lekarzem!
Gdy pojawiają się silne bóle brzucha, napady duszności i wymioty.
Leczenie glistnicy
Leczenie prowadzi się w domu. Jego celem jest eliminacja pasożytów z organizmu.
Zasadą jest farmakoterapia z zastosowaniem preparatów typu albendazol,
mebendazol, pyrantel. Dieta nie ma znaczenia dla skuteczności terapii. Po 2
tygodniach sprawdza się skuteczność leczenia, badając kał. W razie
niepowodzenia, kurację się powtarza. Prawidłowe leczenie prowadzi zwykle do
eliminacji pasożytów i ustąpienia dolegliwości. Należy w czasie leczenia i po
nim rygorystycznie przestrzegać higieny osobistej – aby nie doszło do nawrotu
choroby. W tym celu należy codziennie zmieniać bieliznę pościelową i osobistą,
dezynfekować urządzenia sanitarne, dokładnie czyścić podłogę i dywan
odkurzaczem, śŽodkami dezynfekującymi, itp.
Profilaktyka
Zapobieganie glistnicy polega na piciu przegotowanej wody i przestrzeganiu
ogólnych zasad higieny osobistej i żywienia. Należy staranne myć warzywa i
owoce, zwrócić uwagę, żeby dzieci myły ręce przed jedzeniem, zwłaszcza po każdej
zabawie z rówieśnikami oraz po skorzystaniu z toalety

Istnieją również nieinwazyjne metody niekonwencjonalne które pozwalają na
wykrycie tego pasożyta. Jednak biorąc po uwagę iż ponad 90 procent populacji
jest zarażone jakimiś pasożytami warto odrobaczyć całą rodzinę i to najlepiej
metodami naturalnymi.



Temat: Prosze o wasza opinie bardzo.
Bardzo popularne w przedszkolach są zarażenia pasożytami. Lekarza masz
standartowego i widać, ze nie ma o tym pojęcia.
Pasożyty ludzkie bowiem są tam, gdzie są ludzie a nie zwierzęta.
Jeżeli chcesz pomóc dziecku musisz najpierw sama poświęcić 20 minut na
czytanie. Wkleję Ci podstawowe informacje o pasożytach.
Dodam jeszcze tylko tyle, ciągłe zachorowania i to co opisujesz o dziecku
pasuje jak ulał do robaków, tyle że musisz ustalić jakie to są pasożyty. I
dowiedzieć sie jak i gdzie je szukać.

Na początek info co to jest i skąd się bierze:

są 3 różne grupy pasożytów ludzkich, pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.
Grzybami można sie "zarazć", ale łatwiej je "złapać" po antybiotykach, leczeniu
sterydami i od złej (m.in.słodkiej) diety.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

Lambliami można dośc łatwo się zarazić. Powszechne są zarażenia przedszkolne i
szkolne. Ale równie skutecznie zarazić się nimi można dzięki muchom, to one
roznoszą cysty lamblii.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Robakami też łatwo zarazić się w skupiskach ludzkich. A do "złapania" owsicy
wystarczy basen.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.

Do zarażenia toksokarozą nie trzeba być właścicielem zwięrzęcia. Wystarczy
kontak z piaskownicą, ziemią.




Temat: Pasożyty, robaki itp - jakie badania zrobic?
Teraz Cię widzę )

Jak Ci napiszę nazwy samych badań, nie będziesz wiedziała o co pytać dalej.
Wklejam Ci PIGUŁKĘ wiedzy minimalnej czego należy szukać.

Przy każdym pasożycie - masz nazwę badania. Problem jednak z pasożytami nie
polega na tym, czy brać skierownia czy nie (jak wydusisz to dostaniesz).
Problem polega na tym, że laboratoria nie robią ich dobrze! I trzeba szukać
jakiegoś dobrego lub polecanego. Najwyżej będziesz pytac dalej o polecane u Was
lokalnie, a teraz PIGUŁA:

Są 3-trzy różne grupy pasożytów ludzkich. Pasożyty ludzkie występuja nie tam,
gdzie zwierzęta, TYLKO WSZĘDZIE TAM GDZIE SĄ LUDZIE.
Te 3-trzy pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobić osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki składają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.

A teraz pytaj dalej.




Temat: czy to alergia, czy lamblie?pomóżcie!!!
Na razie samemu zrób badania dziecku. I sobie. W tak wczesnym okresie tylko Ty
mogłaś przekazać dziecku ewentualną chorobę).
Wklejam Ci opis, który usystematyzuje Ci co masz zrobić w części roabków,
lamblii i grzybów.
Poza tym możesz też drążyć drugą ścieżkę - iść do alergologa. Ale badania zrób.
W tak młodym wieku dziecka nie podawaj ile ono ma miesięcy laborantom. Na tym
forum pytaj o dobre laboratoria, niestety nie wszędzie można wierzyć wynikom.

A TERAZ PORCJA WIEDZY NIEZBĘDNEJ:
Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich, czyli
pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: Od czego taka skóra? Laktoza, mleko czy roztocza?
Laktoza i mleko - to proste żeby sprawdzić. Odstaw.
Jeśli to albo alergia albo pasożyty - mleka i tak nie powinnaś podawać do
ostatecznego wyjaśnienia. Co do roztoczy nie będziesz wiedział bez wykluczenia
pasożytów. Objawy moga być identyczne, ale tylko pasożyty mozna zdiagnozować w
sposób pewny.

Na początek wyklucz najprostsze. Badanie kału nie boli.
Poczytaj poniżej wkleje Ci taki skrót wiedzy o pasożytach jak je badać i
leczyć (bo badanie kału "na pasożyty" to za mało!). Każdy z nich daj
eobjawy "alergii". Może się więc przydać:

Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich zamieszkujących przewód pokarmowy
człowieka. Więc na początek trochę przydatnych info. I to są pasożyty ludzkie
występujące przede wszystkim tam, gdzie są ludzie.
Więc pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: Eozynocyty 4% co to może oznaczać?
Teoria lekarza o eozynocytach jest mi nieznana w strefie mojego rozpoznania
pasożytów. Ale ja nie jestem lekarzem. Więc może dlatego też staram się tu nie
wymądrzać. ))))
Beti36 na początek, prosze poczytaj skrót o pasożytach. Toksokaroza to jedno,
pasożyty drugie. Będzie Ci łatwiej gadać z lekarzem lub samej nawet w czymś
decydować, albo pytac tu o dalsze wskazówki. Zerknij, to skrót skrótów ( i
potem pytaj dalej):

Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich zamieszkujących przewód pokarmowy
człowieka. Więc na początek trochę przydatnych info. I to są pasożyty ludzkie
występujące przede wszystkim tam, gdzie są ludzie.
Więc pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: pytanie o CANDIDA?
Candida to nazwa określająca grupę grzybów ( a w zasadzie pleśni) jest ich ok.
150 różnych. Najbardziej popularny jest candida albicans.
O grzybach i pleśniach często mówi się, że są zaliczane do pasożytów ludzkich.
Skrócony opis załączę Ci poniżej (wszystkichh pasożytów, bo wszystkie mogą
powodować świąd). Rozwój grzybicy u dzieci jest możliwy z powodu złej diety
matki karmiącej, wczesnej antybiotykoterapii, podawania sterydów lub innych
przyczyn nie zawsze możliwych do zdefiniowania (może dojść też do zarażenia
przy porodzie).

Wszystkie pasożyty można zbadać "bezboleśnie", bowiem bada się je z próbek kału
z pieluchy. Nazwy poszczególnych badań, przy opisach.

3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
Pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić należy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej badania
trwać ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w
stanie w tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te
badania przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: przygarnęłam kotka a teraz mam same problemy...
galmire1 napisała:

> Oczywiście mogę się z Wami zgodzić, że być może moja reakcja na zagrożenie
jest> przesadzona, ale jestem pewna, że zawsze ryzyko istnieje.

Oczywiscie że istnieje. Ale jest ono dużo mniejsze niż np ryzyko wypadku
samochodowego przy podróżowaniu samochodem. Nota bene, ryzyko zarazenia
człowieka od PSA i od KOTA jest dokadnie TAKIE SAMO.
>
> Nie zgadzam się również co do opinii dot faktu iż pasożyty odzwierzęce (mam
tu > na myśli glistę kocią lub psią) są w podobny sposób niebezpieczne jak
pasożyty > ludzkie.

Jasne, kazdy ma prawo do własnych wyobrazeń na każdy temat, jednak fakty są
inne. Glista ludzka aby na stałe zasiedlić jelito cienkie odbywa wędrówkę z
krwioobiegiem, poprzez wątrobę, płuca skąd jest odksztuszana i wraca do jelita,
gdzie produkuje olbrzymią ilość jaj. Glista wydala substancję o silnym
działaniu alergizującym, dlatego u dzieci często występują: wysypki, zapalenia
oskrzeli nieżyty nosa, obrzęki powiek, przewlekle utrzymujący się kaszel. Długo
trwająca inwazja pasożyta prowadzi do niedoborów wagi, a nawet do zahamowania
rozwoju fizycznego i umysłowego. Czy to nie jest niebezpieczne?

Jako, że kolega z pracy zwrócił mi uwagę, że w przedszkolu gdzie
> uczęszcza jego córka (W-wa) ponad 5 -ioro dzieci zachorowało na toksokarozę

Skoro było ich ponad piecioro, watpię, aby pochodziły z jednego domu. W takim
razie musiały pozarażac sie jedno od drugiego. Jestem zatem w 100% pewna, że
była to askaroza - kolega mógł przekręcić nazwy. Zakazenia glisatmi ludzkimi w
przedszkolach niestety są dość często spotykane, zreszta nic dziwnego, skoro
zarażone dziecko wydala dziennie kilkaset tysiecy jaj. Ponawiam pytanie z
poprzedniego postu - czy w związku z tym należy pozamykać przedszkola?

> coś o tym dowiedzieć. Oczywieście WET nie wiedział o tej chorobie ha ha.

O toksokarozie?? Nie wierzę. Na studiach wałkuje się tę chorobę od wielu wielu
lat. Nie jest to żadne novum.

> Pediatra mioch dzieci potwierdził wczoraj, że zarażenie dzieci glistą psią
lub > kocią jest bardzo niebezpieczne...

...ale bardzo rzadko spotykane w porównaniu ze znacznie częstszymi u dzieci
zakażeniami glistą ludzką.

>i trudne w leczeniu...

Leczenie trwa 3 dni i polega na podaniu środka odrobaczajacego.

>niestety jest to choroba kt trudno się diagnozuje.

Diagnozowanie polega na kilkukrotnym badaniu kału. Wykonuje je każdy sanepid w
kazdym mieście.

> ponowną dawkę i na razie żadnych efektów. (Czy on wydali te glisty? i kiedy

Efektów w sensie widocznych glist w kale może w ogóle nie byc, ponieważ martwe
glisty zostaja dość często całkowicie strawione w przewodzie pokarmowym.

> pewność że jest już po sprwie)

Trzeba wykonać 3-krotne badanie kału w kilkudniowych odstępach.

Dodam, że mam róznież 6 letniego boksera
> Alberta, który jest kumplem dziciaków i nigdy nie miałam większych obaw.

Błąd!!! ten pies może być dokładnie takim samym nosicielem glist jak ten kot,
mimo że nie wydala robaków w kale. Proponuję odrobaczyć go jak najszybicej.

> Wycieram mu łapy po spacerze i dabam o jego zdrowie. Teraz stanęłam przed
> problemem, który jest.
>
> o tej chorobie. Pyranetelum nie jest zupełnie skuteczne u ludzi zarażonych
> glistą odzwierzęcą!

Jest skutecznym i rutynowym środkiem odrobaczajacym stosowanym zarówno u ludzi
jak i u zwierzat.
Naprawdę dziwi mnie i zdumiewa ta nikomu niepotrzebna panika. W świetle moich
codziennych kontaktów z chorymi i zarobaczonymi kotami - a jako dziecko również
taki codzinny kontakt z kotami miałam - zdumiewajacy i zadziwiający wydaje się
fakt, że do tej pory nie zachorowałam!! I jescze dziwniejszy wydaje sie być
fakt, że to samo dotyczy 99,9% moich kolegów po fachu.
Panika ta przypomina mi niezwykle panikę, w której specjalizują się nasze
media: "nie jedzmy wołowiny, bo krowy w Anglii chorują" lub "nie jedzmy drobiu,
bo kurczaki w Turcji chorują". Ryzyko jest takie samo - i tu, i tu, i tu.




Temat: pasozyty, drozdzaki, grzyby - podsumowujac...
Tu poszukaj info zbiorczego o bardzo szerokim zakresie wiedzy o pasożytach:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21563907
Tu skrót info o pasożytach:
3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
Pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: Candida,lamblie-dieta u 10cio miesięczniaka
Nie dało rady na piersi, bo ja byłam chora. Straciłam pokarm w 5 tygodniu po
porodzie. Tylko wtedy nikt ni erozpoznał u mnie prawdziwej przyczyny.
Z tym, ze utrata pokarmu przez chorą matke to nie reguła.
Lamblia to pierwotniak i należy do pasożytów. Jednak badanie popularnie
nazywane na pasożyty lamblii nie obejmuje. W innym wątku wkleiłam Ci dokładny
opis, zeby sie w tym połapać. Tu wkleję Ci jeszcze taki skrót informacji:

są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
Pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: kaszel
Badania kału w kierunku pasożytów.
Pzredszkole= idealne miejsce do zarażenia!
Kaszel mogą powodować albo lamblie + grzyby, albo robaki (często glista).
Tu na forum jest sporo takich przypadków.

Zerknij na to CO i JAK badać. Dodam, ze nic nie tracisz - dziecka badanie kału
nie boli. Dodam, że nagminnie lekarze nie diagnozują dzieci w tym kierunku.
NAGMINNIE. A badania nawet prywatnie są niedrogie. Wklejam skrót, skrótów z
info:

Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
Pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.




Temat: jakie testy są najbardziej wiarygodne?
Jako pierwsze z badań w kierunku alergii zalecam badania kału w kierunku
pasożytów. Objawy mogą być identyczne (skórne też). Badania z krwi też mogą być
identyczne i przy alergii i przy pasożytach. Więc najlepiej zacząc od trzech
badań kału (nie bolą!), wtedy coś jest pewne.

Wklejam Ci skrót skrótów z info jakie to badania, i dlaczego takie:
3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
Pasożyty przewodu pokarmowego to :

1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
(czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
zasady:
- zero mleka
- zero słodkiego
- więcej tłuszczy
- więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
lamblii:
- Furazolidon u dzieci
- Macmiror - u dorosłych
- Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
warunkach.

Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
go podawać poniżej 12 roku życia.

3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
(dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
Robaki są ich dwa rodzaje:
a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
- Pyrantelum u małych dzieci
- Zentel u starszych dzieci i dorosłych
- Vermox u starszych dzieci i dorosłych
Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
wszystkich lęgów z jaj.
b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.

Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
(toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
parazytologicznych lub zakaźnych.





Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 188 rezultatów • 1, 2, 3
Szablon by Sliffka