Wyświetlono posty wyszukane dla frazy: Giżycko Urząd Gminy wiejskiej





Temat: nazewnictwo urzedów samorządu


| Drodzy, Jak powinna wyglądać poprawna nazwa urzędu gminy? np. jeśli mamy
| Gminę Mielec to nazwa urzędu powinna brzmieć "Urząd Gminy Mielec" czy
"Urząd
| Gminy w Mielcu" ? Bo jak wiadomo z prawnego punktu widzenia tylko jedna
| nazwa z powyższych powinna być poprawna.

Parę lat temu "Urząd Miejski w Poznaniu" przemianował się na "Urząd
Miasta Poznania". Ta druga nazwa, widać, musi posiadać jakiś dyskretny
urok, który przeważył na jej korzyść ;)


Pleciesz, Waść! To wynika z przepisów. Patrz też:

http://www.bip.gov.pl/document.asp?id=1#p43

A tamże m.in.:

"Odnosząc się do kwestii poprawności nazw urzędów (np. Urząd Miasta Pruszków
czy Urząd Miasta w Pruszkowie) za poprawną wersję należy uznać sformułowanie
Urząd Gminy (Miejski, Miasta) + nazwa jst. Zwrot np. "Urząd Gminy w
Pruszkowie" wskazuje na siedzibę urzędu (w Pruszkowie) a nie odnosi się do
nazwy gminy, której jest urzędem (Urząd Miasta Pruszków). Na wyjaśnienie
zasługuje także sprawa nazewnictwa organu wykonawczego gminy (rady gminy).
Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym
(Dz. U. z 2001 r. Nr 142, póz. 1591 ze zm) jeżeli siedziba rady gminy
znajduje się w mieście położonym na terytorium tej gminy, rada nosi nazwę
rady miejskiej. Jest to jedyny zapis rangi ustawowej odnoszący się do
nazewnictwa organu wykonawczego gminy inny niż ogólne sformułowanie "rada
gminy". Nieformalnie funkcjonuje podział gmin na gminy wiejskie (na terenie
których nie ma miejscowości posiadających status miasta), gminy
miejsko-wiejskie (gminy na terenie których znajdują się miejscowości o
statusie miasta) oraz gminy miejskie (gminy o statusie miasta). W związku z
powyższym w "Instrukcji kancelaryjnej dla organów gmin i związków
międzygminnych" (rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 22 grudnia
1999 r. Dz. U. Nr 112, póz. 1319 ze zm), w załączniku dotyczącym wzorów
pieczęci nagłówkowych i podpisowych sugeruje się, aby w odniesieniu do gmin
wiejskich używać zwrotów rada gminy - urząd gminy, w gminach
miejsko-wiejskich rada miejska - urząd miejski (wyjątkowo z użyciem "w" -
np. rada miejska w Giżycku), w gminach miejskich rada miasta - urząd
miasta."

Pozdrawiam
Janusz







Temat: "Burmistrz miasta Zgorzelec"
Dobra – postaram się obronić „swoją rację”:

Po pierwsze musimy rozdzielić dwa wątki:
1. Czy Urząd Miast ma zmienić pieczątki, zarządzania, uchwały, statut, regulamin itd.?
Uważam, że nie – z co najmniej kilku powodów:
- jednostki samorządu terytorialnego powinny działać zgodnie z obowiązującymi przepisami;
- nawet gdyby chciało działać wbrew ( a jak sami zauważyliście są jednostki, które tak działają), to spowodowałoby to poniesienie znacznych wydatków, bo nie są to jedynie – pieczątki;
- ja sami wiecie jest mnóstwo ważniejszych spraw do załatwienia...

I drugi temat:
2. Czy przepisy regulujące tą kwestię powinny się zmienić?
Też uważam, że nie – dlaczego?
- koszty, koszty, koszty...
- ważniejsze sprawy
- Odnosząc się do kwestii poprawności nazw urzędów (np. Urząd Miasta Zgorzelec czy Urząd Miasta w Zgorzelcu, czy Urząd Miasta Zgorzelca) za poprawną wersję należy uznać sformułowanie Urząd Gminy (Miejski, Miasta) + nazwa jst. Zwrot np. "Urząd Gminy w Zgorzelcu" wskazuje na siedzibę urzędu (w Zgorzelcu) a nie odnosi się do nazwy gminy, której jest urzędem (Urząd Miasta Zgorzelec – bo „Miasto Zgorzelec). Na wyjaśnienie zasługuje także sprawa nazewnictwa organu wykonawczego gminy (rady gminy). Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, póz. 1591 ze zm) jeżeli siedziba rady gminy znajduje się w mieście położonym na terytorium tej gminy, rada nosi nazwę rady miejskiej lub rady miasta. Jest to jedyny zapis rangi ustawowej odnoszący się do nazewnictwa organu wykonawczego gminy inny niż ogólne sformułowanie "rada gminy". Nieformalnie funkcjonuje podział gmin na gminy wiejskie (na terenie których nie ma miejscowości posiadających status miasta), gminy miejsko-wiejskie (gminy na terenie których znajdują się miejscowości o statusie miasta) oraz gminy miejskie (gminy o statusie miasta). W związku z powyższym we wcześniej przeze mnie cytowanej "Instrukcji kancelaryjnej dla organów gmin i związków międzygminnych" w załączniku dotyczącym wzorów pieczęci nagłówkowych i podpisowych (tam szukaj Mrbyte) sugeruje się, aby w odniesieniu do gmin wiejskich używać zwrotów rada gminy - urząd gminy, w gminach miejsko-wiejskich rada miejska - urząd miejski (wyjątkowo z użyciem "w" - np. rada miejska w Giżycku), w gminach miejskich rada miasta - urząd miasta.

Także – jeżeli mamy „Miasto Zgorzelec” (nazwa jednostki samorządu terytorialnego), to idziemy dalej i mamy – „Urząd Miasta Zgorzelec” i jeszcze dalej – „Rada Miasta Zgorzelec”, aby na końcu dojść do „Burmistrz Miasta Zgorzelec”. Dla mnie jest to logiczne, proste, nie powodujące błędów i zamieszania.

Czy Was przekonałam?

Ps.
To już moja druga dyskusja w podobnym temacie – pierwszą batalię przegrałam z Deczko Wkurzonym na temat – audit czy audyt...- Deczko Wkurzony – Masz rację audyt





Temat: Plebiscyt na cud natury to nie wszystko
Plebiscyt na cud natury to nie wszystko

Stowarzyszenie Sadyba przekonuje, że Mazury mogą być cudem natury, ale najpierw trzeba się zatroszczyć o mazurski krajobraz. - To nieprawda, że gminy o to nie dbają - odpowiadają urzędnicy z regionu


Zdaniem Sadyby, najlepsza dla Mazur byłaby turystyka "łagodna", a nie masowa. I zachęca, by tę pierwszą promować
Fot. Przemysław Skrzydło / AG

Krzysztof Worobiec, prezes stowarzyszenia, postuluje, aby plebiscyt na siedem cudów natury, w którym można głosować na Mazury - zorganizowany przez szwajcarską fundację New7Wonders - był nie tylko powodem do reklamy regionu, ale stał się też pretekstem do dyskusji, w jakim kierunku powinny rozwijać się Warmia i Mazury. Na pierwszym spotkaniu Oficjalnego Komitetu Wsparcia mazurskiej kandydatury przyrodnik zaproponował, aby powrócić do idei utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego. Pisaliśmy o tym w czwartkowej "Gazecie".

Jednak na tym postulaty stowarzyszenia się nie kończą. Krzysztof Worobiec wręczył marszałkowi Jackowi Protasowi pismo, w którym wskazuje, jakie kwestie należy rozwiązać, aby turyści, którzy przyjadą nad jeziora, nie czuli się rozczarowani. - Wielkie akcje promocyjne Mazur oparte są na walorach krajobrazu naturalnego z dobrze zachowanym środowiskiem przyrodniczym - pisze prezes Sadyby. - Pomimo tego krajobraz i przyroda są traktowane przedmiotowo i rabunkowo.

Szef Sadyby uważa, że najpierw należy przeciwstawić się zawłaszczaniu brzegów jezior, uleganiu inwestorom, zasypywaniu obszarów podmokłych, grodzeniu jezior oraz zabetonowaniu ich brzegów. Aby chronić środowisko, proponuje upowszechniać tzw. turystykę łagodną, np. rowerową, kulinarną czy ekologiczną. Apeluje też o tworzenie spójnych planów zagospodarowania przestrzennego, aby zachować urok mazurskich miejscowości. Prezes Sadyby chciałby też, żeby samorządy wspierały ekologiczne i tradycyjne rolnictwo.

Samorządowcy nie zgadzają się z opinią, że dbają tylko o promocję. - Działa u nas Fundacja Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich, która powstała dzięki współpracy kilku gmin. Prowadzimy też liczne ekologiczne programy edukacyjne - mówi Jolanta Piotrowska, burmistrz Giżycka.

Także Mikołajki projektują działania, które mają chronić środowisko. - Zamierzamy przygotować nowe plany zagospodarowania, które będą współgrać z przepisami o terenach chronionych - tłumaczy Joanna Wróbel, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy. - Nie chcemy dopuścić do zabudowania brzegów jezior w miejscach, gdzie jeszcze nie ma żadnych domów. Mamy nadzieję, że uda nam się uporządkować te tereny.

Węgorzewo postanowiło skontrolować gospodarstwa rolne, które działają w obszarze jezior. - Straż miejska sprawdza, czy jest tam szambo oraz czy rolnik ma rachunki za wywóz śmieci - tłumaczy Andrzej Lachowicz, zastępca burmistrza. - Co roku organizujemy również pomoc przy oczyszczaniu brzegów jezior.

Jednak gminy twierdzą, że tak naprawdę niewiele mają do powiedzenia, bowiem decyzja o tym, jak daleko od brzegu można zbudować dom, zapada w Urzędzie Wojewódzkim.

Samorządowcy przyznają też, że w sprawie jezior trudno osiągnąć kompromis. - Pytanie, czy pozostawić brzegi jezior naturalne, czy je zabetonować, powraca co chwilę - tłumaczy Jolanta Piotrowska. - Z jednej strony, dzikie środowisko może zachwycić turystę, ale ten sam człowiek będzie chciał potem gdzieś spać i jeść. Uważam, że takie miejscowości jak Giżycko są skazane na zabetonowanie, gdyż jesteśmy największym miastem w okolicy. Musimy stworzyć odpowiednią infrastrukturę nie tylko turystom, ale też mieszkańcom. Ale jestem za tym, żeby zostawiać naturalne enklawy, takie jak Mazurski Park Narodowy czy gminy wiejskie.

Źródło



Temat: Stadion Stomilu!
    Piłkarskie orliki opanowują Warmię i Mazury

    Kryzys gospodarczy okazuje się łaskawy dla olsztyńskich samorządowców, którzy zaplanowali budowę kolejnych boisk z programu Orlik 2012. Sztuczna trawa wyrośnie na Zatorzu i Pieczewie.

    Władze Olsztyna, które w styczniu otworzyły "orlika" przy ul. Jagiellończyka, chcą iść za ciosem i jeszcze w tym roku planują dołożyć pieniądze do boiska koło Gimnazjum nr 12 przy ul. Sybiraków. - Wiadomo, że na Zatorzu potrzeby są duże, a takich obiektów sportowych jest jak na lekarstwo - mówi Anna Wasilewska, pełnomocnik pełniącego funkcję prezydenta miasta.

    Jednak dopiero w styczniu niespodziewanie okazało się, że urząd miasta może wybudować jeszcze jedno boisko. Wszystko dzięki ubiegłorocznemu załamaniu na rynkach finansowych. "Gazeta" w ostatni piątek pisała, że ratusz zaczyna liczyć oszczędności po przetargach na wielkie inwestycje. Najlepiej pokazuje ostatni przetarg związany z remontem kanalizacji w mieście. Na jeden z etapów tej inwestycji jest w budżecie miasta 55 mln zł. Oferty złożyło pięć firm, z czego najtańsza zaproponowała 39 mln zł. Ale korzystniejszych transakcji jest znacznie więcej. - Chcemy z zaoszczędzonych pieniędzy wybudować drugie boisko, tym razem koło szkoły podstawowej nr 30 przy ul. Pieczewskiej. Marszałek dał nam taką możliwość - deklaruje Wasilewska.

    Teraz od radnych zależy, czy wpiszą do tegorocznego budżetu poprawkę, która umożliwi wydanie miejskich pieniędzy na boisko. - Prawdopodobnie taki projekt może stanąć na marcowej sesji rady miasta - dodaje Wasilewska.

    Sejmik województwa zaakceptował dotąd 35 inwestycji na Warmii i Mazurach. Mimo dużego zainteresowania zostały jeszcze dodatkowe pieniądze zapisane na ten cel w regionalnym budżecie. Dlatego, choć minął już termin składania przez samorządy lokalne wniosków o dofinansowanie budowy boisk w ramach programu Orlik 2012, Urząd Marszałkowski nie zamierza zamykać drzwi przed kolejnymi zgłoszeniami. - Spodziewamy się jeszcze około pięciu wniosków, m.in. z Olsztyna. Jeśli będą pozytywnie zaopiniowane, zostaną umieszczone na poszerzonej liście projektów do realizacji - zapewnia Robert Szewczyk z biura prasowego marszałka województwa.

    "Orliki" w ubiegłym roku powstawały głównie w miastach powiatowych regionu. W tym roku, poza tym, że kolejne "orliki" powstaną w Giżycku, Bartoszycach, lista poszerza się o wsie, wśród nich Baranowo koło Mikołajek i Gronowo Elbląskie.

    Są dwa sposoby ubiegania się o dofinansowanie boisk z programu "Orlik". Gminy - premiowane są przede wszystkim te wiejskie, które mogą korzystać z rządowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich - mogą otrzymać 500 tys. z dotacji unijnych, 100 tys. od marszałka województwa i 333 tys. zł dotacji rządowej na "orlika". Jednak najczęściej - tak było w przypadku ubiegłorocznych "orlików" - gminy otrzymują 333 tys. od rządu i 333 tys. zł od marszałka. Resztę pokrywają same.

    Na budowę "orlików" samorząd województwa przeznaczył w tym roku 9 mln zł.



Szablon by Sliffka